„Programowy ul” z udziałem polityków PiS w Warszawie zakończył się wystąpieniem Kaczyńskiego i prezentacją nowych konkretnych propozycji dotyczących sfery społecznej. Ta, która wzbudziła najwięcej emocji, to zmiany w 500+, które od przyszłego roku ma zmienić się w 800+.
Jak wynika z naszych informacji, w poniedziałek, przy okazji Międzynarodowego Dnia Rodziny, PiS ma kontynuować temat dotyczący zmian w tym programie. – Wszystkie nasze pomysły są dokładnie przeanalizowane w badaniach (które były elementem przygotowań do kampanii wyborczej) i celowane w konkretne segmenty wyborców – zapewnia jeden z naszych informatorów w kuluarach kongresu programowego. W trakcie kolejnego wydarzenia – najpewniej w drugiej połowie czerwca – mają zostać zaprezentowane kolejne pomysły, również „celowane w konkretne segmenty”. Kolejne duże wydarzenie z nowymi pomysłami programowymi ma odbyć się po wakacjach, we wrześniu. Z naszych rozmów wynika, że sztabowcy PiS zidentyfikowali grupy wyborców (np. kobiety), pod które są kierowane te propozycje.
Czytaj więcej
Jeśli zadziałało osiem lat temu, dlaczego nie spróbować dziś – uznał Jarosław Kaczyński i ogłosił program wyborczy PiS: podniesienie 500+ do 800 zł...
W kuluarach politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, przyznają też, że niedawne propozycje PO dotyczące np. „babciowego” tworzą nowy klimat do składania obietnic w sferze socjalnej.
Ogłoszone w niedzielę propozycje mają być paliwem dla kampanii wyborczej PiS w mediach przez najbliższe tygodnie. Kaczyński poza zmianami w 500+ (od stycznia 2024 roku) zapowiedział też wprowadzenie bezpłatnych leków dla młodych (do 18. roku życia) oraz dla seniorów od 65. roku życia.
Trzecia propozycja w pakiecie dotyczy zniesienia opłat za autostrady – na początek te państwowe, później również te prywatne. Jak wynika z naszych rozmów, PiS w ten sposób chce trafić do części wielkomiejskiej klasy średniej, zwłaszcza tych wyborców o nieco bardziej konserwatywnych poglądach, która co do zasady nie podróżuje transportem zbiorowym po Polsce.
W sobotę w trakcie „programowego ula” premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w przyszłości zmiany w systemie podatkowym i jego uproszczenie. W niedzielę nie był obecny na konwencji PiS. Jak powiedział sam prezes Kaczyński, Morawiecki będzie w Akwizgranie wygłaszał laudację na rzecz prezydenta Ukrainy, który odbiera nagrodę im. Karola Wielkiego.
Co na to wszystko opozycja? Pierwsza reakcja na propozycje PiS nadeszła ze strony prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. „Dobrobyt bierze się z pracy i edukacji, a fatalna sytuacja demograficzna wymaga systemowych rozwiązań. Waloryzacja – tak, ale tylko dla pracujących” – odpowiedział Kosiniak-Kamysz na propozycje PiS.
A jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen podkreślił, że jego partia nie będzie „niczego dawać”. „Wręcz przeciwnie. Obiecuję, że nic wam nie damy. Za to podatki będą niskie i proste, dzięki czemu sami kupicie sobie to, czego potrzebujecie. Za swoje własne, ciężko zarobione pieniądze” – stwierdził Mentzen na Twitterze.
W poniedziałek planowane jest wspólne spotkanie z udziałem przewodniczącego PO Donalda Tuska i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Politycy PO, z którymi rozmawialiśmy, przekonywali, że Platforma w weekend nie organizowała własnej konwencji m.in. po to, żeby jej własne przesłanie nie było rozmyte. Wcześniej politycy PO podkreślali, że będą systematycznie ujawniać własne, kolejne propozycje jak „babciowe”, a czas na podsumowanie przyjdzie później, najpewniej we wrześniu tego roku.
W sobotę i niedzielę na konwencji w Warszawie nie było koalicjantów PiS, w tym polityków partii Ziobry. A Kaczyński w swoim przemówieniu, mówiąc o walce o suwerenność, powiedział, że to musi być walka zręczna, a nie na zasadzie, że jak się coś powie, to „już się stało”.