Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 285

"Przez wielu Ukraińców przed inwazją w lutym uważany za coś w rodzaju żartu, amatora próbującego sprostać wyzwaniu wysokiego urzędu, 44-letni Zełenski zasłużył na miejsce w historii dzięki niezwykłym przejawom przywództwa i hartu ducha... Stał się również uosobieniem odwagi i odporności narodu ukraińskiego w jego walce z rosyjską agresją. To właśnie z tych powodów Financial Times wybrał Zełenskiego na Człowieka Roku" - poinformował brytyjski dziennik.

Ukraiński prezydent swoimi codziennymi apelami został porównany do brytyjskiego premiera z czasów II wojny światowej, Winstona Churchilla.

Zełenski, według Financial Times, jest jak Churchill, który poszedł do radia, aby zmobilizować swój kraj podczas Blitzkriegu.

Zelensky wykorzystuje media społecznościowe "do nieustannej agitacji na rzecz zachodniego wsparcia wojskowego i finansowego, przekształcając trudną sytuację swojego narodu w moralny nacisk na przywódców Europy i Stanów Zjednoczonych".

Zwraca się uwagę, że przekonał Europejczyków do wzięcia na siebie ogromnych kosztów konfrontacji z Putinem i zaoferowania Kijowowi drogi do członkostwa w UE.

Czytaj więcej

Olaf Scholz ostrzega Zachód przed nową zimną wojną

"Po drodze stał się rzecznikiem liberalnej demokracji w szerszej globalnej rywalizacji z autorytaryzmem, która może zadecydować o przebiegu XXI wieku" - czytamy.

Zełenski jest też postrzegany jako przeciwieństwo ukrywającego się na Kremlu prezydenta Rosji Władimira Putina, którego "obsesja odbudowy imperium kosztowała dziesiątki, być może setki tysięcy istnień ludzkich".

W rozmowie z "Financial Times", Zełenski wspomina pierwsze dni inwazji i mówi, że: "Jest bardziej odpowiedzialny niż odważny... Po prostu nienawidzę zawodzić ludzi".

Dziennikarze uważają również, że decyzja Zełenskiego o pozostaniu w Kijowie na początku inwazji zamiast przyjęcia amerykańskiej oferty ewakuacji była jednym z najważniejszych momentów wojny, inspirując ukraińskie wojsko i ludność do oporu. "Była ona zaskoczeniem dla Ukraińców i zachodnich sojuszników, którzy mieli niskie oczekiwania wobec politycznych przywódców kraju".