Donald Trump złożył w poniedziałek pozew przeciwko rządowi USA w związku z przeszukaniem przez FBI jego posiadłości Mar-a-Lago, starając się o tymczasowe powstrzymanie biura od przeglądania przejętych materiałów do czasu, gdy będzie można wyznaczyć specjalnego urzędnika sądowego, który przejrzy dokumenty.

Czytaj więcej

Donald Trump po akcji FBI w Mar-a-Largo na ulubionym polu walki z establishmentem

Jak podał w sobotę "Guardian", powołując się na głównego adwokata Trumpa, Jima Trusty'ego, oraz dwa źródła zaznajomione ze sprawą, "pozew argumentuje, że sąd powinien wyznaczyć specjalnego urzędnika - zwykle emerytowanego prawnika lub sędziego - ponieważ FBI potencjalnie zajęło podczas przeszukania materiały uprzywilejowane, a Departament Sprawiedliwości (DoJ) nie powinien sam decydować, co może wykorzystać w swoim śledztwie".

Pozew, złożony w amerykańskim sądzie okręgowym dla południowego dystryktu Florydy, "wymaga od rządu zwrotu każdego zajętego przedmiotu, który nie był w zakresie nakazu przeszukania".

Poinformowano, że poszukiwania przeprowadzono na podstawie ustawy o szpiegostwie, a niektóre poszukiwane materiały dotyczyły broni jądrowej.

Uważa się, że przeszukanie znacznie zwiększyło zagrożenie prawne dla Trumpa, które rozciąga się od dochodzeń w sprawie jego spraw biznesowych w Nowym Jorku do dochodzeń w sprawie jego prób unieważnienia wyników wyborów.

Trump odmówił przyznania się do porażki z Joe Bidenem w 2020 roku, twierdząc, że doszło do powszechnego oszustwa wyborczego, co było kłamstwem, które podsycało jego podburzanie do ataku na Kapitol USA przez jego zwolenników.