O przeszukaniu przeprowadzonym w połowie czerwca w lubuskim Łagowie informował jako pierwszy lokalny serwis wlubuskie.pl.

Przypomnijmy, że CBA i prokuratura badają, czy finansowane z publicznych pieniędzy szkolenia organizowane przez firmę posła Łukasza Mejzy rzeczywiście się odbyły.

Spółka Future Wolves w 2020 roku, gdy Łukasz Mejza był radnym sejmiku lubuskiego, organizowała szkolenia z PR i marketingu. Lubuska Agencja Rozwoju Regionalnego przekazała na ten cel niemal milion złotych, a część współfinansowała Unia Europejska. Do szkoleń mogły przystępować mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa.

Czytaj więcej

Mejza stawia warunek w kwestii poparcia komisji śledczej ds. Pegasusa

Z przeprowadzonej przez samorząd lubuski kontroli wynika, ze firma wiceministra sportu przeszkoliła kilkudziesięciu. Wypłacono za to 961 tys. złotych z unijnych środków.

Pojawiły się wątpliwości, czy organizowane szkolenia rzeczywiście miały miejsce. Kontrolerzy poinformowali, że firma Mejzy nie przekazała materiałów szkoleniowych. 

W ramach prowadzonego śledztwa agenci CBA zabezpieczyli dokumenty firm zaangażowanych w organizację szkoleń. Dokonano przeszukania mieszkania Marceliny Rafińskiej, asystentki społecznej posła i właścicielki firmy Good Solutions, która prowadziła szkolenia.

14 czerwca agenci pojawili się również w domu rodziców Mejzy. Na miejscu zabezpieczono dokumenty firmy byłego wiceministra sportu.

Poseł i jego pełnomocnik złożyli zażalenie na czynności przeprowadzone przez CBA.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ