Adam Glapiński zapowiedział kroki prawne przeciwko Tomaszowi Siemoniakowi z PO, za stwierdzenie, że gdy opozycja wygra wybory, "silni ludzie" wyprowadzą prezesa NBP z jego gabinetu.
Glapiński stwierdził, że departament prawny NBP zajął się już przygotowaniem pism, wskazując na możliwość groźby karalnej i "zamachu na instytucję państwową".
- Polska to nie jest kraj, w którym prawomocnie wybranych na stanowiska ludzi wyprowadza się z urzędów - mówił Glapiński.
Prezes NBP skomentował też jedną z wypowiedzi szefa PO Donalda Tuska.
Czytaj więcej
"Wyprowadzenie prezesa NBP" Adama Glapińskiego byłoby "oczywiście nielegalne" i stanowiłoby "całkowite złamanie konstytucji i prawa karnego" - ocen...
Na konwencji PO w Radomiu na początku lipca szef Platformy powoływał się na ekspertyzy przeprowadzone na zlecenie Kancelarii Prezydenta, z których miało wynikać, że Glapiński na trwającą właśnie druga kadencję prezesa NBP został wybrany nielegalnie.
W maju o takich ekspertyzach informowało RMF FM. Niektórzy prawnicy zwracali uwagę, że prezes NBP może pełnić tę funkcję tylko dwukrotnie, a Glapiński, zanim zajął fotel prezesa, zasiadał w zarządzie banku centralnego.
Adam Glapiński oświadczył, że spotkał się z prezydentem w tej sprawie. Andrzej Duda miał go zapewnić, że żadne ekspertyzy dotyczące jego prezesury nie były zamawiane.
- Donald Tusk łże - podsumował Glapiński.