Polska Nas Potrzebuje – tak nazywa się partia, którą w 2019 roku założył były poseł i były europoseł Dariusz Grabowski. Dotąd była ugrupowaniem kanapowym, jednak nieoczekiwanie może wejść do wielkiej polityki i posiadać własnych posłów.

Mowa o czteroosobowym kole Polskie Sprawy. Założyli je w 2021 roku posłowie Agnieszka Ścigaj i Paweł Szramka, związani wcześniej z Kukiz’15 i wybrani z list PSL, oraz Andrzej Sośnierz, członek Porozumienia wybrany z list PiS. Potem koło zasilił były poseł PiS Zbigniew Girzyński.

Latem ubiegłego roku powołano związane z kołem stowarzyszenie Polskie Sprawy, a jak informowaliśmy pod koniec sierpnia, posłowie przymierzają się do założenia partii. – Decyzję podejmiemy w najbliższych dniach, choć jesteśmy już po spotkaniach w regionach, podczas których widać było wolę rejestracji partii, więc prawdopodobnie będziemy się ku temu skłaniać – mówiła nam szefowa koła Agnieszka Ścigaj.

Czytaj więcej

Zmiana ordynacji jak potwór z Loch Ness

Dodawała, że Polskie Sprawy cieszą się dużym zainteresowaniem w regionach, m.in. wśród osób rozczarowanych ruchem Pawła Kukiza. – Nie wszyscy chcą głosować na PO-PiS, a duża część z nich jest zdroworozsądkowa i pragnie, by polityka wyglądała normalnie – mówiła.

Uniknięcie procedur

Od tamtego czasu plan uległ modyfikacji. Zamiast zakładać nową formację, posłowie chcą sięgnąć po już istniejącą. Celem ma być uniknięcie wielomiesięcznych procedur sądowych, co jest sposobem postępowania stosowanym w polskiej polityce. Podobnie postąpiła np. grupa byłych polityków Porozumienia, skonfliktowana z Jarosławem Gowinem, który ich zdaniem nielegalnie pełni funkcję prezesa. W ubiegłym roku dołączyli do zarejestrowanej kilka miesięcy Partii Republikańskiej, a następnie weszli w skład koalicji rządowej.

Tego, że podobny manewr ma odbyć się w przypadku Polskich Spraw, członkowie koła oficjalnie nie przyznają. – Bierzemy pod uwagę założenie formacji, jednak dopóki ona nie powstanie, nie udzielamy szerszych informacji – mówi Paweł Szramka

– Współpracujemy od dawna z panem Dariuszem Grabowskim, natomiast o takich planach nie słyszałem – dodaje Zbigniew Girzyński.

Jednak o prawdopodobieństwie takiego rozwiązania może świadczyć to, że członkowie koła wciąż nie złożyli wniosku o rejestrację partii. Zaś ich dołączenie do Polska Nas Potrzebuje mogłoby podnieść pozycję Dariusza Grabowskiego, jednego z weteranów polskiej sceny politycznej.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Powrót weterana?

Ten ostatni wszedł do polityki już na początku lat 90., gdy był doradcą ekonomicznym rządu Jana Olszewskiego. Po raz pierwszy posłem został w 1997 roku z ramienia Ruchu Odbudowy Polski. W 2001 roku znów dostał się do Sejmu, tyle że z PSL, a w 2004 wybrano go na europosła z Ligi Polskich Rodzin. Potem był członkiem albo startował z list ugrupowań: Forum Polskie, Ruch Społeczny Naprzód Polsko, Libertas, Prawica Rzeczypospolitej, Kongres Nowej Prawicy, KORWiN i Kukiz’15.

O jego najmłodszym dziecku Polska Nas Potrzebuje było głośno po jego powstaniu, gdy „Rzeczpospolita” zwróciła uwagę, że partia jako swojego „inicjatora” wskazuje Andrzeja Pileckiego, syna bohatera II wojny światowej rotmistrza Witolda Pileckiego. Problem w tym, że Andrzej Pilecki zaprzeczył związkom z ugrupowaniem. – Nigdy do żadnej partii nie należałem, podobnie jak ojciec, i nie będę należał, w odróżnieniu od tego pana, który był chyba w dziesięciu – mówił.

Niepewna przyszłość

Czy nowa prawicowa partia może zakorzenić się na scenie politycznej? – Zinstytucjonalizowanie działalności jest próbą zwrócenia na siebie uwagi z oczekiwaniem, że któryś z największych podmiotów zechce przedstawić jakąś ofertę polityczną – twierdzi politolog z UW prof. Rafał Chwedoruk.

Jednak nieoficjalnie wiadomo, że członkowie Polskich Spraw celują nie tylko w sejmową politykę. Np. Szramka chciałby zostać burmistrzem swej rodzinnej Brodnicy.