Przewodnicząca partii SPD Saskia Esken wezwała lobbystę gazowego i byłego kanclerza Gerharda Schrödera do dobrowolnego opuszczenia partii.

W wywiadzie dla radia Deutschlandfunk powiedziała, że rezygnacja ze stanowisk w rosyjskich firmach jest "konieczna w celu uratowania reputacji jako byłego i niegdyś odnoszącego sukcesy kanclerza". - Niestety, nie posłuchał apeli - mówiła.

Schröder zarabiał pieniądze, pracując dla rosyjskich firm państwowych, a jego obrona Władimira Putina przed oskarżeniami o zbrodnie wojenne była "wręcz absurdalna" - powiedział Esken.

Czytaj więcej

Niemiecki koncern zbrojeniowy chce eksportować na Ukrainę sto wozów bojowych Marder

Zapytana, czy Schröder powinien zrezygnować z członkostwa w partii, odpowiedziała: "Powinien". Stwierdziła również, że opinia publiczna powinna postrzegać go jako biznesmena, a nie jako byłego kanclerza, ponieważ Schröder realizował przede wszystkim prywatne interesy.

Schröder w rozmowie z "New York Times" powiedział, że nie nie ma wyrzutów sumienia z powodu prowadzonej przez jego rząd polityki energetycznej w latach 1998-2005. Ponadto zakwestionował odpowiedzialność Putina m.in. za zbrodnie wojenne w Buczy.

- Mogę powiedzieć, że Putin jest zainteresowany zakończeniem wojny. Ale to nie jest takie proste. Jest kilka kwestii, które należy omówić - powiedział. Podkreślił, że potrzebne jest utrzymania stosunków z Rosją.

Kierownictwo SPD zdystansowało się od Schrödera krótko po rozpoczęciu wojny. Jeszcze przed atakiem Rosji na Ukrainę były kanclerz oskarżył Ukrainę o " machanie szabelką" i okazał zrozumienie dla żądań Rosji wobec Ukrainy i NATO.