W niedzielnym głosowaniu na Węgrzech wyborcy poparli wizję konserwatywnego, "nieliberalnego" państwa i odrzucili obawy związane z bliskimi związkami Budapesztu z Moskwą. 

Wstępne wyniki po przeliczeniu 99 proc. głosów pokazały, że partia Orbana zdobyła 135 miejsc w 199-osobowym parlamencie, wspólny sojusz partii opozycyjnych - 56 miejsc, a skrajnie prawicowa partia Nasza Ojczyzna - 7 miejsc.

Czytaj więcej

Orban mówił, że Zełenski jest przeciwnikiem. Ukraina skomentowała słowa premiera Węgier

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) stwierdziła, że wybory były dobrze przeprowadzone. Stwierdzono jednak, że procesowi temu zaszkodziło to, co nazwano wszechobecnym pokrywaniem się przekazów rządu i koalicji rządzącej, a także stronniczość mediów i nieprzejrzyste finansowanie kampanii.

"Misja obserwatorów zauważyła, że szeroko rozpowszechnione rządowe kampanie reklamowe opłacane z budżetu państwa wzmacniały główne przesłania kampanii partii rządzącej, zapewniając jej nienależną przewagę" - przekazano.

"Sama kampania charakteryzowała się wszechobecnym nakładaniem się przekazów kampanii koalicji rządzącej i rządowych kampanii informacyjnych, wzmacniając przewagę koalicji rządzącej i zacierając granicę między państwem a partią" - stwierdzono.