- Jest możliwe, że to Zachód opracowuje plany zorganizowania takiej prowokacji. To państwa obecnego, kolektywnego Zachodu mają wielkie doświadczenie w użyciu broni chemicznej i trujących substancji. Niemcy w czasie I wojny światowej, Japonia w latach 30-tych, Amerykanie w Wietnamie, żeby nie wspomnieć o prowokacjach z użyciem broni chemicznej w Syrii - powiedział Patruszew w rozmowie z dziennikiem "Argumenty i Fakty".

Patruszew odpowiedział w ten sposób na pytanie o możliwość dokonania przez Rosję prowokacji na Ukrainie, która uzasadniłaby użycie przez Federację Rosyjską broni chemicznej lub biologicznej na Ukrainie. Taki scenariusz był omawiany na nadzwyczajnym szczycie NATO. 

Czytaj więcej

Zełenski: Status jądrowy nie może być przyzwoleniem na niesprawiedliwość

- Federacja Rosyjska ściśle stosuje się do koncepcji zakazu prac nad bronią chemiczną, a także produkcji i magazynowania takiej broni, zniszczyła zapasy tej broni, co zostało potwierdzone przez ekspertów amerykańskich - stwierdził Patruszew.

Jak dodał USA "nie zniszczyły jeszcze zapasów broni chemicznej" i "wykorzystują wszelkiego rodzaju wymówki, by przeciągnąć ten proces".

G7 powinna najpierw spytać USA o ich plany z użyciem broni masowego rażenia

Nikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej

- Dlatego G7 powinna najpierw spytać USA o ich plany z użyciem broni masowego rażenia, o to, czy Waszyngton nie przygotowuje prowokacji z użyciem broni chemicznej i czy nie zamierza przekazać zakazanej broni terrorystom i neonazistom - podsumował.