#RZECZoPOLITYCE: Włodzimierz Czarzasty: Nie po drodze nam z systemem wartości PiS

- Po spotkaniu zorganizowanym przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w sprawie rozwiązania problemu TK nie widziałem światełka w tunelu jak Ryszard Petru, ale takie spotkania powinny się odbywać częściej, bo TK nie jest jedynym problemem polskiej polityki - uważa szef SLD. - Trzy tygodnie wcześniej zwróciliśmy się do prezydenta Dudy o zwołanie okrągłego stołu, gdyż są takie sprawy, które trzeba przegadać, a nie rozwiązywać siłowo w Sejmie. To, czy ktoś po takim spotkaniu oszuka, czy też nie, to jest sfera codziennej polityki. A jeśli ktoś oszuka, to znaczy, że jest oszustem. Jeśli nie oszuka - jest wiarygodny.

Gość Michała Szułdrzyńskiego jest zdania, że problem trybunalski rozwiąże się sam w grudniu, gdy skończy się kadencja prezesa TK, a jeśli PiS okaże dobrą wolę, być może wcześniej -  na co szef SLD liczy, ale według niego PiS w tej sprawie nie daje pozytywnych sygnałów.

Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że uwłaczające dla większości sędziów jest przekonanie dużej części obywateli, że jeśli ktoś jest zgłoszony przez jakąś partię, to zapomina o swoich sędziowskich uprawnieniach i niezależności, tylko musi wykonywać to, co dany szef partii każe. - To jest żenujące - uważa Czarzasty. - Proszę zwrócić uwagę, że sędziowie w tej sprawie w ogóle niezbyt chętnie się wypowiadają. To jest uwłaczające dla ich zawodu. Wszyscy przyjęli a priori, że jak ktoś jest wskazany przez PO, musi mówić jak PO każe. Jak przez PiS - to jak każe PiS. Zawód sędziego jest zawodem niezależnym, przypominam.

- Zobaczymy, co zrobi pan Morawiecki i ocenimy rządy PiS za rok i za dwa, wtedy będziemy mogli stwierdzić, czy Prawo i Sprawiedliwość realizuje program SLD. Ale program SLD to nie tylko sprawy socjalne, ale i systemu wartości - a tu nam z PiS zdecydowanie nie po drodze - mówił Czarzasty odpowiadając na pytanie, czy rząd PiS realizuje lewicowy program socjalny. - Gdzie nam z PiS w części po drodze? Program 500 Plus i ja, i SLD oceniamy pozytywnie, choć może trochę inaczej byśmy to zrobili. Ale danie ludziom w bardzo trudnej sytuacji po 500 albo po 1000 zł dodatkowej kwoty miesięcznie można oceniać dobrze. Przecież w polityce - a o tym się często zapomina - chodzi o to, żeby ludziom było dobrze i coraz lepiej - mówił Czarzasty.

Szef SLD uznał część rozdawanych środków jego zdaniem powinna trafić bezpośrednio np. do przedszkoli lub innych placówek z konkretnym przeznaczeniem np. na dożywianie, ale w Polsce nie ma takiego aparatu państwowego czy samorządowego, który mógłby to zorganizować. Jeśli chodzi o program Mieszkanie Plus, Czarzasty przypomniał, że w marcu tego roku SLD na spotkaniu 800 samorządowców w Łodzi zgłosił program, który w 80-90 proc. jest bardzo podobny do programu PiS.

- Czekamy na obniżenie wieku emerytalnego, na podniesienie kwoty wolnej od podatku, co i prezydent, i PiS obiecali w kampanii wyborczej. Czekamy również na to, aż PiS pokaże stronę przychodową swoich reform. Rozdawać pieniądze jest łatwo, póki one są - mówił Czarzasty. - Poza tymi sprawami jest jeszcze strona wartości, sfera niedostrzegania innych kultur, nietolerancji, budowania eurosceptycznej atmosfery i ślepego popierania tego, co się dzieje w Wielkiej Brytanii - tu nam z PiS nie po drodze. 

- Nie jest nam po drodze wtedy, kiedy się traktuje wszystkich jednakowo - odpowiedział Czarzasty na pytanie o planowane obcięcie emerytur byłym  pracownikom SB i WSI. - A co z tymi, którzy byli w służbach mundurowych i zostali pozytywnie zweryfikowani? - pytał. - Traktowanie ich tak samo to marny pomysł. Jest nam nie po drodze, gdy PiS mówi: zajmijmy się pracownikami służb mundurowych i ich emeryturami, jeśli zaczęli służbę przed 1989 rokiem. Tu mówimy: nie, nie i nie. Tych ludzi będziemy bronili, bo PRL oceniamy dobrze za te rzeczy, które były robione dobrze, źle - za złe.

 - Jeśli Niemcy są uważani przez Polaków za naszych największych sojuszników, oznacza to horrendalną klęskę PiS  - tak szef SLD skomentował sondaż z dzisiejszej "Rzeczpospolitej" dotyczący najważniejszych sojuszników Polski w UE. - Jeśli Niemcy są największym sojusznikiem, to znaczy, że pan Kaczyński musi wziąć dwa parasole, kiedy będzie szedł do pracy.