Przedstawiciele niemieckiego rządu ostrzegają, że natychmiastowy bojkot rosyjskich dostaw gazu i ropy może przynieść bezrobocie i ubóstwo.
- Jeśli natychmiast wciśniemy guzik, w Niemczech wystąpią niedobory, a nawet przerwy w dostawach - powiedział minister gospodarki i energii Robert Habeck w rozmowie z ARD. Największa gospodarka Europy intensywnie poszukuje możliwości dywersyfikacji dostaw energii w perspektywie średnioterminowej.
Czytaj więcej
Rząd zdecydował o zakupie dla niemieckich Sił Powietrznych 35 odrzutowców F-35. Mają zastąpić starzejące się Tornada.
Polityk partii Zielonych przewidział "masowe bezrobocie, ubóstwo, ludzi, którzy nie mogą ogrzać swoich domów, ludzi, którym zabraknie benzyny", jeśli jego kraj przestanie korzystać z rosyjskiej ropy i gazu.
Niewiele innych zachodnich gospodarek jest tak uzależnionych od rosyjskiej energii jak Niemcy: 55% gazu ziemnego, 52% węgla i 34% oleju mineralnego zużywanego w kraju pochodzi z Rosji.
Habeck powiedział, że jego rząd intensywnie pracuje nad tym, by Niemcy były w stanie zrezygnować z rosyjskiego węgla do lata oraz z rosyjskiej ropy do końca roku, ale krótkoterminowy zakaz importu rosyjskiego gazu może narazić jego kraj na straty.
- Krok po kroku dążymy do uniezależnienia się - powiedział były współprzewodniczący partii Zielonych. - Nie możemy tego zrobić w jednej chwili. To przykre i nie jest to miła rzecz z moralnego punktu widzenia, do której trzeba się przyznać, ale nie możemy tego jeszcze zrobić - ocenił.
Stany Zjednoczone, które w 2021 r. importowały z Rosji około 8 proc. swojego zapotrzebowania na ropę naftową, ogłosiły w zeszłym tygodniu zakaz importu rosyjskiej ropy ze skutkiem natychmiastowym, natomiast Wielka Brytania zapowiedziała stopniowe wycofanie się z importu rosyjskiej ropy do końca roku.