Resort obrony Rosji podkreśla, że ćwiczenia mają na celu przygotowanie sił zbrojnych Rosji i Białorusi do "odparcia i wyparcia zewnętrznych agresorów w czasie operacji obronnej, a także do działań antyterrorystycznych i ochrony interesów Państwa Związkowego (Związku Białorusi i Rosji - red.)".

Ministerstwo obrony Rosji poinformowało, że w ćwiczeniach biorą udział jednostki wojskowe Wschodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, które "w krótkim czasie przegrupowały się i pokonały dystans ok. 10 tysięcy kilometrów". Wraz z Rosjanami ćwiczą białoruscy żołnierze.

Ćwiczenia obserwuje szef sztabu generalnego rosyjskiej armii, gen. Walery Gierasimow, który przybył na Białoruś 9 lutego, by "sprawdzić gotowość jednostek wojskowych Federacji Rosyjskiej".

Czytaj więcej

Kreml: Rosja nie jest krajem autorytarnym. Ma własny system

W ćwiczeniach biorą udział m.in. rosyjskie zestawy rakietowe S-400, myśliwce wielozadaniowe Su-35 i myśliwce Su-25SM.

Na Białorusi ma przebywać obecnie 30 tys. rosyjskich żołnierzy. Z wcześniejszych zapowiedzi wynikało, że w ćwiczeniach bierze udział niemal cała białoruska armia.

30 tys.

Tylu rosyjskich żołnierzy ma stacjonować obecnie na Białorusi

Ćwiczenia odbywają się w czasie dużego napięcia wokół Ukrainy, w pobliżu której Rosja zgromadziła ponad 100 tysięcy żołnierzy. Zachód obawia się, że Rosja przygotowuje się do inwazji na Ukrainę, czemu Rosjanie jednak zaprzeczają.

Ćwiczenia na Białorusi odbywają się w pobliżu granicy Białorusi z Ukrainą. W odpowiedzi na rozpoczęcie tych ćwiczeń Ukraina również organizuje ćwiczenia w pobliżu granicy z Białorusią.

W tym tygodniu rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow poinformował, że po zakończeniu ćwiczeń na Białorusi, które potrwają do 20 lutego, rosyjskie jednostki wojskowe opuszczą Białoruś.