Prezydencki minister mówił, że prezydent Andrzej Duda przyjął decyzję o Brexicie ze smutkiem, ale jednocześnie uszanował demokratyczny wybór Brytyjczyków. Dlaczego prezydent nie zwołał w związku z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego? - To nie jest sprawa Polski, Polska nie ma żadnego wpływu na to co robią Brytyjczycy – mówił Dera.
Według Dery obecnym celem Europy jest to, żeby UE wróciła do tego co głosiła od początku, ponieważ - jego zdaniem - UE ewoluowała w złym kierunku. Dera uważa, że jeżeli lansowane pomysły poniosły fiasko, to elita UE powinna ponieść konsekwencje. – Premier David Cameron poniósł porażkę i podał się do dymisji – podał przykład Dera, którego zdaniem podobną odpowiedzialność powinien ponieść Donald Tusk.
Jednym z powodów Brexitu – zdaniem sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta – jest fakt, że Brytyjczycy zobaczyli, iż UE wtrąca się w sprawy narodowe, w które nie powinna ingerować. - Głos frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w której jest też PiS, nie mówiła, że UE trzeba zlikwidować, tylko zreformować. To Unia miała się zmieniać, a nie Wielka Brytania – stwierdził Dera.
- Gdyby słuchano głosu premier Beaty Szydło to do Brexitu by do tego nie doszło, ale elity UE są głuche i ślepe na te głosy – stwierdził Dera. - Zajmujcie się tym do czego UE jest powołana, ale tego głosu nie słuchano - dodał.
Pracownik Kancelarii Prezydenta stwierdził, że jest eurorealistą, jego zdaniem „próba stworzenia z Unii państwa federalistycznego się nie powiedzie”. - Eurosceptycyzm jest bliski Solidarnej Polsce (SP) ze względu na to co głosi, czyli, że Unia skręcała w złym kierunku – mówił członek Solidarnej Polski.
Dera ocenił też wybór Bronisława Wildsteina i prof. Andrzeja Nowaka do Kolegium IPN za trafne decyzje. - Ludzie, którzy trafią do IPN powinni kierować się prawdą historyczną – argumentował Dera.
Pytany o funkcjonowanie „Dudapomocy” powołanej przez prezydenta stwierdził, że działa ona jak najlepiej i pomogła już kilku tysiącom obywateli.
Dlaczego prezydent nie zwołał posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w związku z decyzją o wysłaniu polskich wojsk do walki z Daesh? - Ponieważ decyzje zapadały zanim Andrzej Duda został prezydentem – bronił prezydenta Dera.