Z Konradem Szymańskim, wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawialiśmy o Brexicie, odpowiedzialności Donalda Tuska i nowym traktacie unijnym.
Stanisław Piotrowicz, poseł PiS, opowiedział o nowej ustawie o TK i zmianach w IPN.
Mariusz Adamiak, pomysłodawca i szef festiwalu Warsaw Summer Jazz Days, mówił o jazzie, festiwalu i rynku muzycznym.
Szymański: Bez reform będą kolejne odejścia
- Nie pozwolimy żeby za dwa, trzy miesiące mówiono w UE, że nic się nie wydarzyło - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE wiceminister spraw zagranicznych, Konrad Szymański.
- Miliony Brytyjczyków uwierzyły, że migracja obciąża ich gospodarkę – powiedział Szymański, odnosząc się do Brexitu.
Wiceminister mówił o atakach ksenofobicznych, które po Brexicie dotykają Polaków mieszkających w Wlk. Brytanii. - Wielu Polaków zadaje sobie pytanie idąc do szkoły czy do pracy, czy nie spotkają się z negatywnymi opiniami – mówił Szymański.
Dodał, że cieszy się z wystąpienia ustępującego premiera. - Premier David Cameron zapowiedział, że nie będzie zgody na takie zachowania ze strony klasy politycznej – wyjaśnił.
Szymański nie chciał wskazywać kto byłby najlepszym nowym premierem patrząc ze strony polskich interesów. - Bardzo nam zależy żeby to był rząd, który będzie kooperował z Unią Europejską – powiedział.
Prowadzący red. Jacek Nizinkiewicz pytał z kim po wyjściu Wlk. Brytanii z Unii Europejskiej będą najbardziej współpracować europosłowie PiS. - PiS będzie mógł zmienić frakcję, albo będzie mógł powołać nową – mówił. - Poczekajmy, za kilka lat będziemy mieli wybory, być może do tego czasu będziemy mieli więcej danych.
Szymański mówił, że bez reform wewnątrz UE czeka ją rozpad, bo zaczną z niej wychodzić kolejne państwa.
- Jeżeli UE nie zacznie słuchać swoich krytyków, tych rozsądnych, to będziemy mieli kolejne odejścia – wyrokował wiceminister. - Nie może być tak, że po takim kryzysie Bruksela mówi, że się nic nie stało. Nie pozwolimy żeby za dwa, trzy miesiące mówiono w UE, że nic się nie wydarzyło.
Szymański mówił jaką politykę wewnątrz UE będzie prowadziła Polska. - Będziemy podtrzymywali napięcie reformistyczne. Jeżeli UE będzie stała w miejscu, nie przetrwa – mówił wiceminister w MSZ. - Z pewnością polska premier jest dostrzegalna w debacie wewnątrz Unii – uważa Szymański.
Piotrowicz: Kaczyński jest wizjonerem
- Nie ma wątpliwości, że prezes prof. Andrzej Rzepliński stał się czołowym politykiem PO - powiedział przewodniczący komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz.
Poseł PiS dodał, że nikt nie zaprzeczy, że prezes Andrzej Rzepliński stał się czołowym politykiem Platformy Obywatelskiej.
Adamiak: Woody Allen nie potrafi grać, Seagal się bawi
- Steven Seagal nie bierze honorarium za koncerty, co innego Woody Allen, który nie potrafi grać, a dostaje za to 100 tysięcy dolarów - mówił w programie #RZECZoPOLITYCE Mariusz Adamiak, pomysłodawca i szef festiwalu Warsaw Summer Jazz Days.
Festiwal odbędzie się w dniach 7-10 lipca, w tym samym czasie będzie w stolicy również szczyt NATO (8-9 lipca). Adamiak mówił, że będą miały miejsce z tego powodu niewielkie komplikacje, ponieważ zablokowane będą niektóre ulice w stolicy i mogą być problemy na lotniskach. – Damy radę – zapewnił jednak Adamiak.
Pomysłodawca festiwalu nie ubolewał z powodu braku radia jazzowego. - Za chwilę przyjdzie doba rozgłośni cyfrowych i będzie można słuchać internetowego radia w samochodzie, jest choćby Radio Jazz w internecie – mówił Adamiak.
Dodał, że to nie jest popularny gatunek muzyczny. - Na pewno nie jest to muzyka dla mas – mówił Adamiak. - Gdzieś przeczytałem, że 75 proc. społeczeństwa nienawidzi jazzu, ale pozostaje jeszcze te 25 proc.
Rozmowa zeszła na przenikanie się jazzu i polityki, prowadzący program Jacek Nizinkiewicz jako przykład podał jazzmana Milesa Davisa, który za życia zabierał głos w sprawach politycznych. - Jest dużo, jak to się mówi, lewackich artystów w Stanach Zjednoczonych, którzy potrafią wygłaszać swoje poglądy przez dziesięć minut –
Adamiak komentował koncertowanie dwóch aktorów. - Steven Seagal koncertuje w ten sposób, że nie bierze honorarium. Zabiera w trasę znajomych i się bawią. 25 tysięcy dolarów kosztuje organizatorów zabawa jego znajomych – powiedział gość programu. - Co innego Woody Allen, który nie potrafi grać, a bierze za to 100 tys. dolarów. To nieuczciwe.