Reklama

Bartłomiej Misiewicz w spółce PGZ. Niezgodnie z wymogami

Lojalność jest ważniejsza od profesjonalizmu? W państwowej spółce PGZ nadzorowanej przez Antoniego Macierewicza tak.

Aktualizacja: 07.09.2016 18:50 Publikacja: 07.09.2016 18:11

Bartłomiej Misiewicz w spółce PGZ. Niezgodnie z wymogami

Foto: PAP, Piotr Polak

Polska Grupa Zbrojeniowa, państwowy monopolista w handlu bronią wymaga od członków rad nadzorczych ukończenia kursu rad nadzorczych - tak mówi nowy statut spółki z 16 czerwca tego roku.

"Członkowie Rady Nadzorczej powinni spełniać wymogi wskazane w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 7 września 2004 roku w sprawie szkoleń i egzaminów dla kandydatów na członków rad nadzorczych spółek, w których Skarb Państwa jest jedynym akcjonariuszem" - czytamy w statucie.

We wtorek „Rzeczpospolita” ujawniła, że w nadzorze PGZ znalazł się Bartłomiej Misiewicz, rzecznik ministra MON Antoniego Macierewicza i szef jego gabinetu.

Macierewicz pytany o to przez dziennikarzy na kongresie w Krynicy odpowiedział, że w spółkach przemysłu zbrojeniowego nie ma takiego wymogu - to, jak pokazuje statut spółki, nie jest prawdą.

"Być może byłoby dobrze, gdyby takie wymaganie było w mediach dla członków zarządu oraz innych decydentów w mediach. W przemyśle zbrojeniowym takiego wymogu nie ma" - podkreślił.

Reklama
Reklama

Zaznaczył, że w tym przypadku wymagane są inne cechy. Wśród nich wymienił lojalność, chęć współpracy, kompetencje i decyzyjność, które „Misiewicz posiada”.

Misiewicz nigdy nie odpowiedział nam na pytanie, czy ma wyższe wykształcenie. Startując dwa lata temu do sejmiku województwa mazowieckiego (z ostatniego, 20. miejsca) listy PiS napisał o sobie: "Studiuję prawo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie". Rok później, kiedy - znów bez powodzenia - startował do Sejmu, tym razem z czwartego miejsca (zdobył 0,70 proc. głosów w okręgu wyborczym Piotrków Trybunalski - tego samego, w którym Antoni Macierewicz zyskał blisko 12 proc.) w formularzu rejestracyjnym kandydatów wpisał natomiast zawód "administratywista" (a więc specjalista w zakresie prawa administracyjnego). Czy uczelnię zdążył skończyć? Nie wiadomo.

Ostatnio burzę wywołał fakt odznaczenia Misiewicza Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju przez ministra Macierewicza zaledwie po ośmiu miesiącach pracy w MON.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Trzecie kuszenie Kosiniaka-Kamysza. Kulisy rozmów o „odwróceniu sojuszy” z USA w tle
Polityka
Towarzyszka panienka w orkiestrze Grzegorza Brauna. Dlaczego stała się tak ważna dla skrajnej prawicy?
Polityka
Prof. Szymon Ossowski o sporze Karola Nawrockiego i Włodzimierza Czarzastego. „Mam nadzieję, że ktoś się jednak opamięta”
Polityka
Publiczny spór w PiS o szpiegostwo w MON. Błaszczak do Dworczyka: „Dziwię się, Michale”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama