Prezes PiS w obszernym wywiadzie dla Onetu wypowiedział się o byłym ministrze skarbu, szefie MON, a nawet jego rzeczniku. Mówił też o swoim następcy w partii.
Dużo złego w spółkach
Jarosław Kaczyński przyznał, że był za powołaniem Dawida Jackiewicza na to stanowisko i „bierze za tę nominację pełną odpowiedzialność".
- Był to niewątpliwie polityk najlepiej przygotowany do pełnienia tej funkcji. Byłem za jego powołaniem i biorę za tę nominację odpowiedzialność. Ale później w spółkach skarbu zdarzyło się wiele złego – mówił Kaczyński.
Dodał, że już w przemówieniu z lipca na kongresie partii dość wyraźnie wskazał , że w tym obszarze będą zmiany, a potem na Radzie Politycznej powiedział to jeszcze dużo wyraźniej.
- Na partyjnych gremiach nie mówiłem o samym Jackiewiczu, tylko o problemie, jakim są kompetencje i uczciwość. Było to jakby nawiązanie do pewnych negatywnych sygnałów – tłumaczył.
Dodał, że nie podobało mu się wszystko to, co nie było działaniem pro publico bono, bo takie jest zadanie tych, którzy idą do spółek skarbu państwa.
- Szef spółki musi o nią dbać i działać zgodnie z kodeksem handlowym, ale musi także sobie zdawać sprawę, że jest elementem szerszego przedsięwzięcia. Jeśli są ludzie, którzy tej świadomości nie mają, to w spółkach skarbu państwa nie ma dla nich miejsca – tłumaczył Jarosław Kaczyński.
Dodał, że czeka na działania CBA w spółkach skarbu państwa. - Cały mechanizm, który teraz zastosowaliśmy, ma służyć temu, żeby takich ludzi eliminować – podkreślał prezes PiS.
Wpadka z Misiewiczem
Chwalił szefa MON Antoniego Macierewicza. - Jako szefa MON oceniam go bardzo dobrze. Jest energiczny, zdecydowany i nie ma oporów we wprowadzaniu zmian – mówił Jarosław Kaczyński, o Antonim Macierewiczu.
Po raz pierwszy wypowiedział się też o byłym rzeczniku MON Bartłomieju Misiewiczu. - Oczywiście, były wpadki takie jak ten nieszczęsny Misiewicz. To się nie powinno mieć miejsca – skomentował umieszczenie Misiewicza w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
- Choć Misiewicz, mimo braków w wykształceniu, miał naprawdę sporo zasług – dodał.
Prezes PiS odniósł się też do złotego medalu „Za Zasługi dla Obronności Kraju", który dostał były rzecznik MON. - Misiewicz zasłużył się w sprawie szczytu NATO w Warszawie – wyjaśniał Kaczyński.
Dodał też, że w kwestii Smoleńska rola Macierewicza jest ograniczona, bo działa podkomisja, są śledztwa prokuratorskie, a możliwości decyzyjne Macierewicza są niewielkie.
Chwalił ministra za to, że nie ma takich oporów we wprowadzaniu zmian, które mieli wszyscy jego poprzednicy poza jednym - Aleksandrem Szczygło.
Partia wybierze mojego następcę
Prezes PiS odniósł się też do sprawy jego następcy w partii. - Nie ukrywam, że bardzo wysoko cenię i lubię Joachima Brudzińskiego. Ale o tym, kto będzie moim następcą, rozstrzygnie kongres partii. Nie jest rzeczą właściwą, by odchodzący prezes — a w pewnym momencie będę musiał odejść — sugerował, kto ma przejąć schedę po nim – tłumaczył Kaczyński dla Onetu.
Dodał, że to partia musi zdecydować sama, a on naprawdę nie potrafiłby w tej chwili powiedzieć, kto mógłby to być.
- Mogę tylko doradzić, żeby był to ktoś o długim życiorysie politycznym, i to życiorysie całkowicie jednoznacznym. To dawałoby gwarancję, że partia nie stoczy się ku płaskiemu pragmatyzmowi, nie straci swego ideowego wymiaru – uważa Jarosław Kaczyński.