- Zamierzam powiedzieć: sprawdzam politykom. Ja i żona daliśmy tej kampanii swoją prywatność, dałem jej swoją twarz. Zamierzam w końcu zapytać: panowie, co z tym zrobiliście? - mówił gość Jacka Nizinkiewicza.

Kalita przypomniał, że swój pierwszy wpis dotyczący dopuszczalności marihuany leczniczej zamieścił 4 miesiące temu, a projekt ustawy jest w Sejmie. - Jeśli do końca listopada nie zostanie uchwalona, będę namawiał ludzi, żeby zebrać podpisy pod projektem obywatelskim.

- Minister Radziwiłł nie zna życia i sytuacji chorych - mówił Kalita. - Ja też bym wolał, żebym i ja, i inni pacjenci wiedzieli, co zażywają. Nie chcę palić marihuany dla celów rekreacyjnych, ale chcę wiedzieć, co biorę. Powinna nad tym czuwać państwowa agencja.

Kalita przytoczył słowa prezydenta Andrzeja Dudy, z którym odbył rozmowę na ten temat: Skoro zalegalizowana i uporządkowana jest sytuacja z morfina, nie ma powodu, żeby takiego porządku nie zrobić z marihuaną. - Skorzystajmy z tych dobrodziejstw - mówił były polityk lewicy.

Tomasz Kalita po raz kolejny opisał niemożność i fatalną organizację w służbie zdrowia, szczególnie na oddziałach iw  klinikach onkologicznych.

- To elementarny brak organizacji. Przecież to naprawdę proste, żebym mógł się przez internet zapisać do lekarza na konkretną godzinę. To ułatwiłoby nawet "gospodarowanie" personelem przez placówki służby zdrowia - mówił Kalita. - Tymczasem wciąż ciężko chorzy ludzie muszą stać wiele godzin w kolejkach. I zastanawiam się: na co idą moje składki?

- Jako socjalista mówię wprost: mamy do czynienia z fikcją dotyczącą bezpłatnej służby zdrowia - powiedział gość programu.

- Sprawa marihuany to taki temat yeti - ogrywa się nim jak in vitro. Ale minister Radziwiłł nie wie, że skazuje w ten sposób biedniejszych na dealerkę. Bogatsi poleca do Amsterdamu albo pojadą do Czech - mówił Kalita. - Sytuacja wokół marihuany leczniczej w Polsce zmieniła się, jest mniej emocji.

- Jak się powiedziało a, to trzeba powiedzieć b - powiedział operujący mnie chirurg. Jeśli minister Radziwiłł jest przeciwny marihuanie, niech wyjdzie i to powie. Pacjenci nie będą się łudzić i będą szukać innego wsparcia. Brak decyzji po prostu krzywdzi pacjentów - mówił Kalita, podkreślając, że gest

Pytany o plany na przyszłość, Kalita powiedział, że w jakimś sensie wraca do polityki. - Zaczęła mi się znowu podobać - mamy inne społeczeństwo, widać, że można dokonywać zmian. Jeszcze jednak nie wiem, gdzie mnie poniesie. Ale nie idę drogą Magdaleny Ogórek - mówił Tomasz Kalita. - Można być człowiekiem lewicy i człowiekiem głęboko wierzącym. Jestem dumny z tego, że mogę mówić o Bogu, który mi pomógł w najcięższych chwilach. Ale startów z list PiS nie planuję.