Parlament Europejski przegłosował w środę zatwierdzenie unijno-kanadyjskiej umowy o wolnym handlu CETA. Ustawa zacznie obowiązywać od kwietnia tego roku. - Gdyby było to tylko znoszenie cła, nie byłoby tak tragicznie - ocenił w programie #RZECZoPOLITYCE Piotr Apel z Kukiz'15. - Koalicja PiS i PO zdecydowała bez konsultacji z obywatelami i analizy, że ten 14-tysięcznostronicowy układ się nam opłaca. Nie opłaca się. PiS i PO zdradziły polską rację stanu - dodał.
Poseł Kukiz'15 zwrócił uwagę, że CETA zmienia zasady dla drobnych przedsiębiorców na niekorzyść. - Korporacje dzięki zawartej umowie będą mogły sądzić prawo polskie, jeśli będziemy chcieli na przykład zmienić zasady prawa na przykład pracy.
Dodał, że cokolwiek Polska będzie chciała zmienić w prawie, które dotyczy bezpośrednio korporacji zagranicznych, będzie przez nie blokowane. - Nie wiem, w jaki sposób miałaby służyć małym i średnim przedsiębiorstwom umowa, która pozwala się sądzić tylko bogatym - podkreślił Piotr Apel.
Polityk zwrócił uwagę na to, że w polskiej wersji fragment umowy został źle przetłumaczony. - Było napisane, że (umowa CETA - red.) nie powinna wpływać na regulowanie rynku produktów GMO, a w oryginale było napisane, że powinno się dążyć do regulacji - zauważył Piotr Apel. Dodał, że w Kanadzie szesnaście substancji zakazanych służy do produkcji GMO, w Europie około trzystu.
- Marzeniem Kukiz’15 jest poprawka dotycząca tego, że ratyfikacja umowy CETA powinna być ustanowiona na drodze referendum - podkreślił Piotr Apel. Dodał, że dobrze byłoby, by to obywatele zdecydowali, czy chcą tej umowy czy nie. - Tak jak mieliśmy referendum dotyczące wejścia do UE. Dlaczego nie możemy rozmawiać w ten sam sposób o CETA? - zastanawiał się poseł.
Poseł Apel przyznał, że Kukiz'15 zamierza przygotować jak najwięcej projektów ustaw, by móc pokazać je obywatelom. Chodzi o to, żeby mieli poczucie, że partia coś dla nich robi. Pytany o to, czy Paweł Kukiz zostałby premierem, gdyby jego ugrupowanie wygrało w przyszłości wybory, Piotr Apel odpowiedział: - Nie sądzę, by był tym zainteresowany.
Polityk dodał, że rozmowa o personaliach jest znacznie przedwczesna. - Chciałbym rozdzielić władzę ustawodawczą od wykonawczej. W poszczególnych okręgach budujemy struktury liczące od 100 do 200 członków. Skupiają się na realnej pracy, a nie grze politycznej.