Informacja, którą cytuje TVN24, pojawiła się na stronie "Izwiestii" dziś. Powtarza ją norweski portal "The Barents Observer".
Na wody Bałtyku mają wpłynąć "Dmitrij Donskoj", największy okręt podwodny świata, oraz "Piotr Wielki" - obydwa o napędzie atomowym.
Jak pisze "The Barents Observer", "Dmitrij Donskoj" to pierwszy z serii i jedyny aktywny okręt projektu 941 (w kodzie NATO - Typhoon). Zdolny do transportu 20 pocisków i 200 głowic nuklearnych, dziś służy do testowania rakiet balistycznych, między innymi Buław.
Zarówno "Donskoj", jak i "Piotr Wielki", latem tego roku mają wziąć udział Międzynarodowej Wystawie Obrony Morskiej, która odbędzie się w Petersburgu od 28 czerwca do 2 lipca, a potem w Dniach Floty w Kronsztad.
Okręty wypłyną z baz na Morzu Białym, przepłyną przez Morze Barentsa, wzdłuż wybrzeży Norwegii na Morze Północne, a dalej koło Danii, potem wzdłuż wybrzeża Polski i krajów nadbałtyckich, aż przez Zatokę Fińską dotrą do Petersburga.
Obecnością tak potężnych okrętów atomowych w niewielkim Bałtyku zaniepokojony jest norweski fizyk jądrowy Nils Bohmer. W rozmowie z "The Barents Observer" mówi, że rejs prawie 40-letniego okrętu atomowego stwarza niebezpieczeństwo i kraje, koło których będzie przepływał powinny dokładnie znać jego trasę, by móc się odpowiednio przygotować. - Trzeba też mieć pewność, że na pokładzie nie ma broni jądrowej - mówi Bohmer.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...