"Porozumienie Jarosława Gowina nie widzi możliwości poparcia projektu ustawy w zaproponowanym kształcie. Jednocześnie deklarujemy gotowość przystąpienia do prac nad ustawą, która realnie opodatkuje medialne korporacje technologiczne działające na rynku polskim i unijnym" - brzmi fragment uchwały, cytowany przez Polsat News.

Zarząd Porozumienia w uchwale podkreśla, że "projekt wywołał szerokie protesty wielu bardzo odległych od siebie ideowo środowisk dziennikarskich" i deklaruje, że wesprze je w ich oczekiwaniu na rzetelną dyskusję nad projektowanymi rozwiązaniami.

"Jako partia o wyraźnej konserwatywnej tożsamości, a tym samym jako partia, dla której wolność słowa jest wartością fundamentalną w demokratycznym społeczeństwie, będziemy sprzeciwiali się rozwiązaniom, które utrudnią funkcjonowanie mediów, w tym również - a może nawet przede wszystkim - mediów wobec Porozumienia Jarosława Gowina krytycznych" - czytamy w uchwale.

Sprzeciw porozumienia powoduje, że projekt Prawa i Sprawiedliwości nie ma większości w Sejmie niezbędnej do uchwalenia ustawy.

Już wcześniej politycy Porozumienia sugerowali, że nie poprą tego pomysłu.

Jak mówił dziś w TVN24 poseł Wojciech Maksymowicz, nakładanie podatku na media jest "złym kierunkiem poszukiwania pieniędzy", a Porozumienie od początku było przeciwne nowym daninom.

Ponadto istotna jest podnoszona przez media kwestia wpływu planowanej opłaty na niezależność mediów. - Jeśli jest cień podejrzeń o zagrożenie wolności mediów, to nie powinno się tego robić - mówił Maksymowicz.

W czwartek politycy Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli zorganizowanie w parlamencie konsultacji opozycji dotyczących podatku od reklam. Na rozmowy zaproszono Polskę 2050, Konfederację oraz Jarosława Gowina. Rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka oświadczyła, że politycy tej partii nie mają zamiaru wziąć udział w spotkaniu, bo "konsultacje w tej chwili z opozycją zupełnie nie są potrzebne".

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

Zaniepokojenie planami rządu Zjednoczonej Prawicy wyraził Departament Stanu USA.

Rzecznik Departamentu Ned Price powiedział wczoraj, że projekt ten budzi "szczere obawy".

- Zobowiązujemy się do wspierania różnorodności mediów i opinii, które są kluczowe dla żywej demokracji - zapowiedział Price.

Uzasadniając plan "długofalowymi konsekwencjami pojawienia się i rozprzestrzeniania się wirusa SARS CoV-2 oraz jego wpływem na zdrowie" rząd PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski planuje wprowadzenie opłaty z tytuły reklamy internetowej i konwencjonalnej. Środki z nowej daniny miałyby zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nową instytucję, Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów.

Czytaj także:
Posłowie o podatku od reklam: Uderzenie w niezależne media

Przeciwko planom wprowadzenia opłaty wystąpiły polskie media. "To po prostu haracz, uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media" - czytamy w liście otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, podpisanym przez 43 sygnatariuszy, wśród których są m.in. Gremi Media S.A., Agora S.A., Grupa Eurozet, Grupa RMF, Ringier Axel Springer Polska, Telewizja Polsat sp. z o.o. oraz TVN S.A.

W środę 10 lutego biorące udział w proteście media nie nadawały programów i nie publikowały treści w internecie, a strony główne gazet i portali informowały o akcji "Media bez wyboru".

Dowiedz się więcej: Polskie media przeciw podatkowi od reklamy. "To haracz"

Przeciwko planowi wprowadzenia nowego podatku zaprotestował także Zarząd Izby Wydawców Prasy.