- Chciałbym dowiedzieć się, co porusza ludzi i czego oczekują oni od polityków - mówi Kern na nagraniu opublikowanym przez partię Kerna, Socjaldemokratyczną Partię Austrii (SPO). - Niestety mało kto odwiedza mnie w Urzędzie Kanclerza. Więc pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby odwiedzenia was w domach - mówi Kern, ubrany w strój dostawcy pizzy.

Organizatorzy akcji zapewniają, że osoby, które zamówiły pizzę nie wiedziały, że dostarczy im ją kanclerz ich kraju. Wielu internautów zwraca jednak uwagę, że osoby przyjmujące kanclerza nie zadawały mu trudnych pytań. "Ależ miał szczęście" - kpi jeden z nich.

Ponadto pierwszym klientem, któremu Kern dostarczył pizzę, miał być działacz jego partii.

Tymczasem Georg Niedermühlbichler z SPO zapewnia, że żaden z klientów nie wiedział, iż pizzę dostarczy mu kanclerz.

- Wszyscy byli zaskoczeni, widać to na ich twarzach - przekonuje Niedermühlbichler.

W słowa te nie wierzą jednak nawet koalicyjni partnerzy SPO, a więc politycy Austriackiej Partii Ludowej. "Wszyscy widzą, że te niespodziewane wizyty były zaaranżowane" - głosi oświadczenie ugrupowania w tej sprawie.

Z kolei opozycyjna Austriacka Partia Ludowa oceniła, że cała akcja jest "żenująca".