Zwiercan podkreśliła, że ona w gwizdach "nie widzi nic skandalicznego". Dodała, że przy wymienianiu Wałęsy przez przemawiającego Trumpa "gwizdy i okrzyki były znikome". Przyznała, że wcześniej gwizdano, gdy Wałęsa pojawił się na pl. Krasińskich przed przemówieniem.

- Emocje są od kilku lat, od czasu gdy KOD zaczął wychodzić na ulice - mówiła Zwiercan.

Wałęsie zarzuciła, że ten nie przyznaje się do współpracy z SB, która - jak mówiła - jest oczywista. - To służby wystawiły Lecha Wałęsę na przywódcę, za co brał pieniądze - przekonywała. Na uwagę posłanki PO Marzeny Okły-Drewnowicz, że Wałęsa dostał pokojową Nagrodę Nobla, Zwiercan odparła: - Cały świat został oszukany.

- Szkoda czasu na dyskusję o Lechu Wałęsie. Wszyscy zostali oszukani - podsumowała.

Z kolei posłanka PO Okła-Drewnowicz nazwała sytuację "skandaliczną" i dodała, że jest to "rysa na wizerunku Polski i Polaków". - To są emocje podsycane od kilku lat, a szczególnie w ostatnim czasie, za rządów PiS, jest ogromne przyzwolenie na tego typu zachowania. Wiemy jak bardzo Lech Wałęsa jest poniewierany i obrażany przez polityków PiS oraz ich elektorat - podkreśliła.

- W sytuacji, gdy do Polski przyjeżdża Donald Trump, na takie zachowania nie powinno mieć przyzwolenia - podsumowała dodając, że Wałęsie zawdzięczamy naszą wolność.