Czy wczorajsze wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który powiedział, że nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym, jeśli nie zostanie uchwalona jego mała ustawa dotycząca Krajowej Rady Sądownictwa, to wybicie się na niepodległość? - Myślę, że prezydent dawał już kilka takich sygnałów. Gdy 3 maja powiedział o referendum dotyczącym konstytucji, weto w sprawie RIO i wczoraj – mówił Jackowski.

 

- Nie nazywałbym tego ultimatum, pan prezydent argumentował swój pomysł tym, aby nie było zarzutów, że tylko jedna partia wybiera członków do KRS – powiedział senator PiS. - Pan prezydent miał odmienne zdanie w przypadku ustawy o zgromadzeniach, którą skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Mamy prezydenta, który ma swoje zdanie i podejmuje autonomiczne decyzje – zauważał Jackowski.

Wczorajszą burzliwą debatę w Sejmie zwieńczyło wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który oskarżył opozycję o zamordowanie jego brata Lecha Kaczyńskiego i nazwał ją kanaliami. - Te słowa niewątpliwie wynikały z emocji, ale należy pamiętać, że jest na niego moralny bicz, że jego brat Lech Kaczyński inaczej by się zachował. Nie wiemy tego – bronił prezesa PiS Jackowski. - Jako widzowie nie słyszymy tego, ale na sali sejmowej pada mnóstwo przykrych słów w kierunku prezesa Kaczyńskiego – dodał.

Ze względu na fakt, że to już ostatnie posiedzenie Sejmu i Senatu przed przerwą wakacyjną, to wygląda na to, że w Senacie może zostać przyjęta ustawa o SN bez poprawek, które przedłużałyby tryb legislacyjny. - Trudno powiedzieć, jesteśmy izbą autonomiczną i poprawki mogą się pojawić. Nie możemy tego wykluczyć, jesteśmy w toku postępowania legislacyjnego – powiedział Jackowski.

Na koniec rozmowa dotyczyła inicjatywy prezydenta, który chciałby aby 11 listopada, na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, odbyło się referendum dotyczące zmian w konstytucji. - Zobaczymy wniosek pana prezydenta i jego uzasadnienie. Być może wniosek prezydenta będzie tak argumentował datę 11 listopada, że referendum wtedy się odbędzie – zakończył senator PiS.