"To nie PiS kontroluje Daniela Obajtka. Jest odwrotnie. Posłowie PiS zabiegają u niego o sponsoring Orlenu dla lokalnych imprez i posady dla swoich" - przekonuje Siemoniak.

Wpis wiceprzewodniczącego PO ma związek z opublikowanymi przez "Gazetę Wyborczą" tzw. taśmami Obajtka - czyli nagraniami wskazującymi, że Obajtek - już jako wójt Pcimia - de facto kierował działalnością gospodarczą co jest zakazane na gruncie polskiego prawa.

Pełnomocnik Obajtka przekazał wczoraj redakcji "Gazety Wyborczej" wezwanie przedsądowe, w którym domaga się przeprosin, usunięcia publikacji na ten temat oraz wpłaty 200 tysięcy złotych na cel społeczny.

O tym, że sprawa Obajtka może być obciążeniem dla PiS mówił m.in. w czwartek w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem politolog i historyk prof. Antoni Dudek.

Tymczasem Siemoniak przekonuje, że "Obajtek uratował premiera po publikacji nagrania, na którym Morawiecki cieszył się ze złamanej ręki Roberta Kubicy", co - zdaniem Siemoniaka stanowi - "mocny hak".

Polityk PO nawiązuje tu do zostania przez Orlen oficjalnym partnerem zespołu Formuły 1 Williams Martini Racing, którego kierowcą został Robert Kubica. Doszło do tego po ujawnieniu treści nagrań z restauracji "Sowa i Przyjaciele", na których Morawiecki, ówczesny prezes BZ WBK, mówił, że obawiał się, iż jego bank byłby zmuszony zostać sponsorem Kubicy w Formule 1. - Na szczęście złamał rękę, raz, drugi - mówił Morawiecki nawiązując do wypadku, który zahamował karierę polskiego kierowcy.