- Nigdy nie słyszałem o tego typu szkoleniach w Korei Północnej. Ale nie jestem zaskoczony - mówi Chun In-bum, emerytowany generał południowokoreańskiej armii. - Oni muszą wiedzieć jak poważna jest sytuacja - dodaje.
Koreańczycy z Północy mieli w ubiegłym tygodniu brać udział w nocnych ćwiczeniach, w czasie której sprawdzano skuteczność zaciemniania miast. Zaciemnianie jest jednym ze środków utrudniających działania lotnictwu przeciwnika.
Ćwiczenia miały zostać przeprowadzone w wielu miastach na wschodnim wybrzeżu kraju. Nie objęto nimi jednak stolicy Korei Północnej, Pjongjangu.
"Newsweek" przypomina, że w ostatnim czasie szef Pentagonu Jim Mattis ostrzegał Pjongjang, iż jakiekolwiek użycie przez Północ broni atomowej spotka się z "potężną odpowiedzią militarną".
- Nie wyobrażam sobie warunków, w których USA zaakceptowałyby Koreę Północną jako potęgę atomową - dodał Mattis.
Wcześniej Donald Trump na forum ONZ groził Korei Północnej "całkowitym zniszczeniem" w przypadku, gdyby kraj ten zagrażał USA lub jego sojusznikom. Kim Dzong Una Trump nazywał pogardliwie "człowiekiem-rakietą" (Rocket Man).
Z kolei Korea Północna przekonuje, że całe terytorium USA znajduje się w zasięgu rakiet międzykontynentalnych Pjongjangu, które mogą zostać wyposażone w głowice atomowe.