Klip - jak pisze AFP - jest przejawem jednego z wielu, często kontrowersyjnych działań podejmowanych przez PiS od 2015 roku w celu zwiększenia liczby urodzin w "głęboko wierzącym katolickim kraju". AFP przypomina, że Polska ma jeden z najniższych w Europie wskaźników przyrostu naturalnego.
Następnie AFP opisuje klip, który - jak pisze - "zachęca Polaków do zdrowego stylu życia, który sprzyja płodności, pokazując kilkadziesiąt królików skaczących po trawie i żujących marchewki oraz kapustę".
Francuska agencja odnotowuje też, że za 30-sekundowy klip i związaną z nim kampanię resort miał zapłacić 2,7 mln złotych.
Następnie AFP zauważa, że krytycy rządu nazywają klip "obraźliwym", "infantylnym" i "nieodpowiedzialnym". Agencja cytuje Ewę Kopacz, która wypomina rządowi, że pieniądze przeznaczone na klip mógłby wydać na wsparcie par starających się o dziecko metodą in vitro. AFP przypomina przy tym, że PiS zrezygnował z dofinansowywania in vitro i że starał się zaostrzyć przepisy regulujące aborcję.
Jako element prodemograficznych działań AFP wymienia też program 500plus.
Na koniec w depeszy cytowany jest minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który broni klipu twierdząc, że "prowokuje on do dyskusji o ważnym temacie" czyli kryzysie demograficznym.
O królikach ze spotu pisały też już wcześniej media z Hong Kongu