Reklama

Zmiany w Nowoczesnej. W partii wciąż gorąco

Ugrupowanie szykuje się do roku wyborczego, ale spory wewnętrzne nie zakończyły się wraz z wyborami szefa partii.

Aktualizacja: 02.01.2018 17:49 Publikacja: 01.01.2018 17:33

Katarzyna Lubnauer

Katarzyna Lubnauer

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Ostatnie kilka tygodni to wręcz eskalacja napięcia między byłym szefem partii Ryszardem Petru a Katarzyną Lubnauer, obecną przewodniczącą. Petru stwierdził przed Bożym Narodzeniem, że „liderem się jest, a przewodniczącym się bywa". Była to reakcja polityka na słowa Lubnauer, że lider partii jest tylko jeden.

Przewodnicząca nie pozostała mu dłużna i w radiowej Trójce stwierdziła, że Ryszard Petru zachowuje się nielojalnie. Merytorycznie kwestią sporną jest głównie forma współpracy w ramach opozycji. – Zjednoczeni możemy wygrać wybory. Nie mamy już czasu. Podzieleni, przegramy – mówił w noworocznym klipie były przewodniczący.

To tylko jeden z powodów, dla których zaplanowane na wtorek posiedzenie zarządu może być burzliwe. Bo od kilku tygodni w Warszawie pojawiają się nieoficjalne informacje, że może dojść do sytuacji, w której Ryszard Petru przejdzie do Platformy Obywatelskiej. Sam polityk jeszcze przed Nowym Rokiem stanowczo temu zaprzeczył.

W realizację takiego scenariusza mało kto zresztą wierzy w samej Nowoczesnej. Petru zapowiedział za to, że chciałby przedstawić własny plan będący alternatywą dla pomysłów premiera Mateusza Morawieckiego. – Chciałbym przygotować program, który mogłaby przyjąć cała zjednoczona opozycja – powiedział w rozmowie z Onet.pl.

Wtorkowe posiedzenie zarządu będzie dotyczyć też wyboru wiceprzewodniczących partii. To ostatni element kształtowania się nowych władz. Nowoczesna będzie też rozmawiać o współpracy opozycji i kampanii samorządowej w 2018 roku. Zarząd ma także oficjalnie upoważnić Katarzynę Lubnauer do ich prowadzenia z innymi partiami opozycyjnymi na temat kampanii wyborczej.

Reklama
Reklama

Na gruncie sejmowym przewodnicząca jeszcze przed Nowym Rokiem rekomendowała troje posłów – Marka Sowę, Kamilę Gasiuk-Pihowicz i Paulinę Hennig-Kloskę – jako członków zespołu koordynującego prace opozycji. Z kolei Platforma Obywatelska chce wyznaczyć do tej roli Małgorzatę Kidawę-Błońską, Jana Grabca i Sławomira Neumanna.

Formuła stałego zespołu koordynującego to nie wspólne prezydium klubów, o co apelował Grzegorz Schetyna, ale krok w kierunku dalszej współpracy opozycji w Sejmie.

Te rozmowy będą trudne. Wystartują na dobre dopiero po tym, jak prezydent podpisze zmiany w kodeksie wyborczym, co stanie się zapewne w styczniu. Lubnauer podkreśla, że chce „wielkiej koalicji", ale z poszanowaniem tożsamości jej członków. Grzegorz Schetyna w rozmowie z „Rz" sugerował, że koalicja musi organizować się wokół PO.

Nowoczesna szykuje też legislacyjną ofensywę. W planach są m.in. ustawy antysmogowe (pilotuje poseł Marek Sowa) oraz ustawa o języku śląskim posłanki Moniki Rosy. 8 stycznia w Warszawie ma się odbyć debata nad tym językiem, a później projekt zostanie złożony w Sejmie. Nowoczesna w tym miesiącu ma też mieć gotową ustawę o przemocy ekonomicznej.

To wszystko też będzie tematem posiedzenia zarządu. Ale dla polityków Nowoczesnej jasne jest, że dla powodzenia przedsięwzięć temperatura medialnego sporu między byłym a obecną przewodniczącą musi się obniżyć.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spóźniony wpis marszałka do rejestru korzyści. Co grozi Włodzimierzowi Czarzastemu?
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką, renegocjacji umowy koalicyjnej nie będzie - ustaliła „Rzeczpospolita”
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama