- Podczas II Wojny Światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein" - mówił w rozmowie z niezalezna.pl wiceprzewodniczący Ryszard Czarnecki.

Polityk PiS w ten sposób zareagował na udział Róży Thun w niemieckim reportażu o bieżącej sytuacji w Polsce. Europosłanka zapowiedziała, że rozważa kroki prawne wobec Czarneckiego. Mówiła o tym w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Przeczytaj: Róża Thun: Rozważam kroki prawne wobec pana Czarneckiego

W sprawie wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego głos zabrali również szefowie czterech frakcji Parlamentu Europejskiego. Chcą odwołania Czarneckiego ze stanowiska. W tej sprawie wysłali pismo do Antonio Tajaniego.

Sygnatariusze pisma nie chcą, by takie zachowanie było łączone z Parlamentem Europejskim.

Dokument podpisali: przewodniczący Partii Ludowej Manfred Weber, przewodniczący Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów Gianni Pittella, przewodniczacy Partii Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Guy Vehofstadt i współprzewodniczący grupy Zielonych/WSE Philippe Lamberts.