Korwin-Mikke chce odejść z Parlamentu Europejskiego, swój mandat przekazując osobie następnej w kolejności ustalonej w wyborach. Rezygnację ma złożyć w przyszłym tygodniu, a w lutym złozyć mandat.

Jak podaje dziennik, polityk potwierdził to w rozmowie. - Rozważa - stwierdził.

Swoją decyzję tłumaczy tym, ze w Parlamencie jest "coraz gorzej z wolnością słowa" oraz tym, że ma dosyć nakładanych na niego kar.

W marcu tego roku Korwin-Mikkego ukarano karą w wysokości 3 tys. euro za rasistowskie wypowiedzi, a to nie pierwsza tego typu kara - poprzednią nałożono na niego w 2014 roku. Umieszczoną w sieci petycję o usunięcie polityka z Parlamentu Europejskiego podpisało ponad 960 tysięcy osób.

Fakt informuje też, że zarząd partii Wolność, której Korwin-Mikke jest liderem, obawia się, że wkrótce PE może na partię nałożyć ogromne kary finansowe, m.in. za wyłudzenie funduszy unijnych.

To dlatego, według "Faktu", Korwin-Mikke negocjuje obecnie z Pawłem Kukizem przekazanie swojej partii w jego ręce. Mogłoby to zapewnić Kukizowi napływ działaczy i możliwość przekształcenia ruchu Kukiz'15 w partię polityczną. A co za tym idzie - umożliwi korzystanie z dotacji budżetowych.