Reklama

Oburzenie po zjeździe ONR-u

W legendarnej Sali BHP w Stoczni Gdańskiej odbył się zjazd Obozu Radykalno-Narodowego, a po nim przemarsz ulicami Gdańska. To wywołało oburzenie prezydenta miasta i byłego prezydenta Lecha Wałęsy.

Aktualizacja: 15.04.2018 15:01 Publikacja: 15.04.2018 14:38

Przemarsz ONR-u ulicami Gdańska

Przemarsz ONR-u ulicami Gdańska

Foto: twitter.com

"Czy o takie „wartości" Polacy walczyli w Grudniu 1970 i Sierpniu 1980 w Gdańsku?"  – napisał były prezydent na swoim profilu na Twitterze.

Były prezydent zwrócił też uwagę na wypowiedzi przedstawicieli ONR, cytowane przez samą organizację w mediach społecznościowych.

- „Polska musi pozostać jednolita kulturowo i homogeniczna etnicznie. Będziemy bronić naszych granic przed imigrantami" – mówił były przewodniczący ONR Artur Zienkiewicz.

- Prawica jest obca tradycji narodowej. To mieszanka zgniłej zachodniej chadecji i neosanacji. Nic dobrego dla Polski z takiej mieszanki nie wyniknie. To nie nasza droga" – przekonywał Adam Seweryn, koordynator Sekcji Naukowo-Szkoleniowej Obozu Narodowo-Radykalnego.

Prezydent Wałęsa pytał: „Pytam się kiedy ich PIS zdelegalizuje? Na co wszyscy czekają? Aż oni przejmą władze? Czy jesteście ślepi i tego nie widzicie czy udajecie ze nie widzicie?".

Reklama
Reklama

ONR obchodził wczoraj w Gdańsku 84. rocznicę utworzenia organizacji. Zjazd odbył się w historycznej Sali BHP na terenie Stoczni Gdańskiej, w której podpisywano porozumienia sierpniowe.

Po nim grupa narodowców z flagami przemaszerowała przez miasto. W marszu wzięło udział ok. 400 osób. Wydarzenie potępił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

W swoim pełnym emocji oświadczeniu napisał m.in., że „wczoraj Gdańsk i gdańszczanie zostali obrażeni. Obrażeni przez ludzi, którzy ideały wolności i solidarności postanowili wykorzystać w sposób wyjątkowo obrzydliwy.

- Wczoraj wieczorem mogliśmy zobaczyć jak z historycznej Sali BHP należącej do NSZZ Solidarność – miejsca gdzie podpisywano Porozumienia sierpniowe - wyszli ludzie głoszący dokładnie antytezę tych idei. Ludzie o brunatnych duszach i sercach, którzy w tym miejscu postanowili „uczcić" datę podpisania deklaracji ideowej ruchu który w 1934 roku przetrwał formalnie tylko kilka miesięcy, ale zatruł umysły części Polaków do dziś – uważa Adamowicz.

Przypomniał, że w 1934 roku sanacja zdelegalizowała ONR po pięciu miesiącach. - W dzisiejszej wolnej Polsce nie udało się to nikomu. Skrajna prawica ma rozpostarty nad sobą parasol ochronny obecnej władzy. Było to widać na ostatnim Marszu Niepodległości 11 listopada. Widać to w braku działań, które mogłyby doprowadzić do delegalizacji tego stowarzyszenia dziś. Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro ma taką możliwość, ale czy ma chęć? - pyta prezydent Gdańska

Reklama
Reklama

Zdradził, że nie wiedział o planach marszu. - Nie wiedzieliśmy, bo w zgłoszeniu zgromadzenia publicznego i przemarszu taki zapis się nie znalazł. Przejście zostało zgłoszone przez osobę prywatną - mieszkankę jednej z dzielnic Gdańska, która w uzasadnieniu zgłoszenia wpisała, że zgromadzenie będzie dotyczyć „istoty zachowań narodowych i niepodległościowych oraz w przestrzeni publicznej w Polsce"- tłumaczy Paweł Adamowicz.

Przyznaje, że gdański ratusz nie miał podstawy prawnej, by zgromadzenie odwołać czy rozwiązać. - Nie dostaliśmy też od policji zgłoszenia, że podczas zgromadzenia może dojść do naruszenia porządku publicznego – tłumaczył prezydent Gdańska.

Dodaje, że oglądając zdjęcia z przemarszu nie sposób nie zobaczyć analogii do historii sprzed kilkudziesięciu lat, do brunatnych koszul ludzi, którzy doprowadzili do wybuchu II wojny światowej, wojny, która zaczęła się w Gdańsku.

- I dlatego ten wczorajszy marsz wśród wielu z nas wzbudził przerażenie. Ale strach nie może nas sparaliżować – dodaje Adamowicz.

Zaprosił wszystkich, „którym bliskie są ideały demokracji, wolności, otwartości" w sobotę 21 kwietnia o godzinie 12. przed Ratusz Głównego Miasta. - Zbierzmy się w prodemokratycznej i antyfaszystowskiej demonstracji! Pokażmy, że Gdańsk to kolebka wolności i nikt tego nam nie odbierze – zaapelował prezydent miasta.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Polityka
Szymon Hołownia: Odeszli z Polski 2050, bo kierowała nimi nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama