Departament Stanu zadeklarował, że zapłaci 10 milionów dolarów każdemu, kto może zidentyfikować lub zlokalizować osobę, która atakuje w sieci kluczową amerykańską infrastrukturę "działając na polecenie lub pod kontrolą obcego rządu".

W ramach wspólnych działań, rząd federalny zaprezentował również stronę internetową, StopRansomware.gov, która oferuje wytyczne dla firm, grup i osób prywatnych, jak się chronić i reagować na ataki.

- Departament Sprawiedliwości "pracuje nad wykorzystaniem wszystkich narzędzi do walki z tymi zagrożeniami" - powiedział prokurator generalny Merrick Garland.

- Nie możemy tego zrobić sami. Jest niezwykle ważne dla liderów biznesu we wszystkich branżach, aby rozpoznać zagrożenie, nadać priorytet wysiłkom mającym na celu wzmocnienie systemów i współpracować z organami ścigania poprzez niezwłoczne zgłaszanie tych ataków - dodał.

W tym roku doszło do szeregu głośnych ataków ransomware, które zakłóciły pracę dużego amerykańskiego rurociągu, przetwórcy mięsa oraz firmy programistycznej Kaseya. Atak wpłynął na działanie ponad 1000 innych firm.

Około 350 milionów dolarów zostało wypłaconych hakerom w 2020 roku, co stanowi wzrost o 300 procent w porównaniu do roku poprzedniego.

Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że wiele ataków pochodzi z Rosji, choć nie jest pewne, do jakiego stopnia istnieje zaangażowanie państwa. Moskwa zaprzecza wszelkim oskarżeniom.

Temat ten był poruszony podczas niedawnego spotkania Joe Bidena z Władimirem Putinem. Prezydent USA ostrzegł ostatnio w rozmowie telefonicznej, że podejmie bezpośrednie działania, jeśli Moskwa nie ograniczy cyberprzestępczości.