Głosy domagające się dymisji Dworczyka pojawiły się dziś po zamieszaniu, jakie w wyniku awarii systemu sparaliżowało na kilka godzin proces szczepień i rejestracji na nie.
Dis po północy system otworzył możliwość rejestracji dla osób 40-59-letnich, mimo że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami obecnie może się zapisywać na szczepienie rocznik 1961. Zaproszenia na szczepienie otrzymali ci, którzy w styczniu wyrazili chęć przyjęcia preparatu.
Osoby nawet 40-letnie, które zdołały się zapisać na szczepienie, otrzymały termin nawet dzisiejszy.
Początkowo minister Dworczyk informował, że stało się tak z powodu dużej liczby wolnych terminów szczepień. Później jednak wyjaśniał, że stało się tak z powodu awarii systemu.
Ostatecznie te młodsze osoby, którym wyznaczono termin szczepienia na 1 i 2 kwietnia, zostaną zaszczepione. Pozostali 40-latkowie będą mieli zmienione terminy na maj.
Osoby w wieku 50+, które dostały skierowanie na szczepienie, dostaną je w wyznaczonym terminie.
Bałagan, jaki spowodowała awaria systemu, uniemożliwil również realizowanie zaplanowanych już szczepień. System nie zezwalał na kwalifikację pacjenta do szczepienia, więc procedury opóźniły się o kilka godzin.
Opozycja domaga się dymisji Michała Dworczyka, wytykając chaos panujący w akcji szczepień. Szymon Hołownia, lider Polski 2050, uważa, że konieczna jest dymisja nie tylko koordynatora szczepień, ale także premiera Morawieckiego.
- Dzisiaj rząd pokazał nam, jak kompletnie nie ma honoru i jak bardzo nie traktuje nas jak ludzi, którzy mają swoją godność - mówił Hołownia.
Premier Morawiecki, pytany w ciągu dnia o awarię systemu stwierdził, że "przyspieszamy z programem szczepien.
Wieczorem szef rządu odniósł się do samego Michała Dworczyka. Ocenił, że zrealizowanie wszystkich zakładanych na I kwartał celów jest głównie jego zasługą.