Dziś w Jerozolimie odbywa się uroczystość przeniesienia ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy.
- Dziękuję, panie prezydencie Trump, za odważną decyzję, dziękuję za uczynienie przymierza między Izraelem a USA silniejszym niż kiedykolwiek - powiedział Netanjahu podczas rozpoczętych już wczoraj uroczystości.
Premier Izraela wezwał inne państwa, by zrobiły "to, co jest do zrobienia" - aby przeniosły ambasady swoich krajów do Jerozolimy, tak jak zrobiły to Stany Zjednoczone.
- Fundamentalną podstawą pokoju jest prawda - mówił izraelski premier. - A prawda jest taka, że od stuleci Jerozolima była stolicą dla narodu żydowskiego, a od dziesięcioleci jest stolicą państwa Izrael.
Netanjahu podziękował Trumpowi za wycofanie się z porozumienia nuklearnego z Iranem.
- Z całym szacunkiem dla włodarzy europejskich stolic, ale my tutaj, na Bliskim Wschodzie, w Jerozolimie i w Rijadzie, widzieliśmy katastrofalne skutki porozumienia z Iranem - stwierdził premier.
Swoje przemówienie Netanjahu rozpoczął od nawiązania do zwycięstwa izraelskiej piosenkarki w konkursie Eurowizji. - Ci którzy nie chcieli Izraela na Eurowizji, w przyszłym roku dostaną Eurowizję w Izraelu - powiedział.
Przemawiający podczas uroczystości zastępca sekretarza stanu USA John Sullivan powiedział, że przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy jest "usankcjonowaniem istniejącego stanu faktycznego", niezbędnym do "stworzenia mapy drogowej dla pokoju w regionie".
Na uroczystości otwarcia zaproszenie przyjęły 32 z 86 zaproszonych delegacji. Placówka rozpocznie działalność dziś o 16 miejscowego czasu.
Armia Izraela jest w stanie gotowości bojowej w związku z przewidywanymi masowymi protestami Palestyńczyków, którzy oprócz wyrażania sprzeciwu wobec decyzji USA będą obchodzić Dzień Nakby - początek czystek etnicznych w Palestynie w 1948 roku.