Stacja CNN poinformowała, że przygotowana przez Waszyngton odpowiedź prawdopodobnie nie określi możliwości wstąpienia Ukrainy do NATO w najbliższym czasie lub określi jakiekolwiek pole do negocjacji w sprawie polityki otwartych drzwi sojuszu. To są główne oczekiwania wystosowane przez Kreml.

Rzecznik Departamentu Stanu Ned Price powiedział ze wtorek, że z kilku powodów są to warunki, których nie należy się spodziewać w pisemnej odpowiedzi ze strony Stanów Zjednoczonych.

Czytaj więcej

Partia Putina zwróciła się do władz Rosji o dostarczenie sprzętu separatystom

Odpowiedź ma dotyczyć ogólnych obszarów, w których USA są skłonne współpracować z Rosją, a które zostały już jasno określone przez amerykańskich urzędników: kontrola zbrojeń, większa przejrzystość, redukcja zagrożenia i rozmieszczenie systemów rakietowych. Szczegóły maja być "nieco szersze" niż to co Amerykanie komunikowali publicznie.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział w środę, że w zależności od treści odpowiedzi, która jest "oczekiwana w tym tygodniu", rosyjscy urzędnicy przygotują "propozycje dla prezydenta Putina dotyczące naszych kolejnych kroków".

Amerykańscy urzędnicy wierzą, że pomysły przedstawione na piśmie mogą skłonić do negocjacji z Rosją. Twierdzą jednocześnie, że stanie się tak tylko wtedy, gdy Putin zdecyduje, że chce się zaangażować.

Konflikt na Ukrainie

W ostatnich tygodniach Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy. USA, NATO i Ukraina alarmują, że może to być przygotowanie do rosyjskiej inwazji, czemu Moskwa zaprzecza, ale zastrzega, że może być zmuszona do interwencji, gdyby Ukraina chciała siłowo rozwiązać konflikt na wschodzie kraju.

Czytaj więcej

Premier Chorwacji odcina się od słów prezydenta o wycofaniu żołnierzy z NATO

14 stycznia USA ostrzegały, że z informacji przekazanych przez amerykański wywiad wynika, że Rosja może dokonać prowokacji na Ukrainie, której celem będzie uzasadnienie zbrojnej inwazji na sąsiada w sytuacji, w której nie osiągnie stawianych sobie celów metodami dyplomatycznymi.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Tymczasem Rosja przekonuje, że Zachód grożąc Rosji sankcjami w przypadku agresji i dostarczając broń Ukrainie (robią to m.in. USA i Wielka Brytania) zachęca ukraińskich przywódców do agresywnych działań na wschodzie kraju, gdzie od siedmiu lat trwa konflikt z prorosyjskimi separatystami.

18 stycznia Amerykanie poinformowali, że Rosja może w każdym momencie rozpocząć inwazję na terytorium sąsiada, również z terytorium Białorusi, na którą dotarły rosyjskie wojska, by wziąć udział w organizowanych tam ćwiczeniach.

19 stycznia prezydent USA, Joe Biden mówił, że - jego zdaniem - Władimir Putin podjął już decyzję ws. działań przeciw Ukrainie, ponieważ "musi wykonać jakiś ruch". Biden ostrzegał też, że pełnowymiarowa rosyjska inwazja na Ukrainę skończy się nałożeniem na Rosję bardzo poważnych sankcji gospodarczych (mówił m.in. że rosyjskie banki nie mogłyby wówczas wykonywać transakcji w dolarach), ale stwierdził jednocześnie, że jakiś rodzaj "mniejszej inwazji" mógłby nie wiązać się z aż tak poważnymi sankcjami. USA szybko zaczęły jednak prostować tę wypowiedź prezydenta wskazując, że każde przekroczenie granicy Ukrainy przez rosyjskich żołnierzy będzie traktowane jako "poważna inwazja".

Czytaj więcej

Kreml: Sankcje wobec Putina byłyby nieskuteczne

21 stycznia w Genewie doszło do spotkania sekretarza stanu USA, Antony'ego Blinkena i szefa MSZ Rosji, Siergieja Ławrowa. Blinken powtórzył w czasie spotkania stanowisko USA wobec gwarancji bezpieczeństwa, których domaga się Rosja - USA i ich sojusznicy z NATO uważają, że kwestia polityki otwartych drzwi Sojuszu i zasada, że każdy kraj sam decyduje o tym, czy chce być członkiem NATO, czy nie, jest nienegocjowalna. Blinken podkreślił też, że nic co dotyczy Ukrainy nie może rozstrzygać się bez Ukrainy, a podobnie jest w przypadku NATO i Europy.

Siergiej Ławrow stwierdził natomiast, że USA zapowiedziały przekazanie Rosji pisemnej odpowiedzi w kwestii gwarancji bezpieczeństwa, których domaga się Rosja. Najważniejsze żądania Rosji to zobowiązanie, że NATO przestanie rozszerzać się na wschód, a siły NATO cofną się do granic Sojuszu z 1997 roku - co oznaczałoby, że opuszczą m.in. Polskę.

W 2014 roku Rosja dokonała nieuznanej przez społeczność międzynarodową aneksji Krymu. W tym samym roku na wschodzie Ukrainy rozpoczął się konflikt między prorosyjskimi separatystami, wspieranymi nieformalnie przez Moskwę (choć Rosja oficjalnie temu zaprzecza) a ukraińską armią.