Antony Blinken w piątek zakwestionował uzasadnienie Rosji dla wysłania sił do Kazachstanu po kilku dniach gwałtownych niepokojów w kraju Azji Środkowej.

- Jedna z lekcji najnowszej historii jest taka, że kiedy Rosjanie są już w twoim domu, czasami bardzo trudno jest ich stamtąd wyprosić - powiedział Blinken. 

Czytaj więcej

Kazachstan. Były szef KBN aresztowany za zdradę stanu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji nazwało uwagę Blinkena "typowo obraźliwą" i zarzuciło mu, że żartował z tragicznych wydarzeń w Kazachstanie. Stwierdzono, że Waszyngton powinien przeanalizować własne osiągnięcia w zakresie interwencji w krajach takich jak Wietnam czy Irak.

- Jeśli Antony Blinken tak bardzo kocha lekcje historii, to powinien wziąć pod uwagę następującą kwestię: kiedy Amerykanie są w twoim domu, może być trudno pozostać przy życiu i nie zostać okradzionym lub zgwałconym - podało MSZ w mediach społecznościowych.

"Uczy nas tego nie tylko niedawna przeszłość, ale wszystkie 300 lat amerykańskiej państwowości" - stwierdzono.

Czytaj więcej

Prezydent Kazachstanu mówi o 20 tys. "terrorystów" i sześciu falach ataków

Rosyjskie władze przekonują, że rozmieszczenie w Kazachstanie było uzasadnioną odpowiedzią na prośbę Kazachstanu o wsparcie ze strony Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, sojuszu państw byłego ZSRR.

Interwencja w Kazachstanie następuje w momencie wysokiego napięcia w stosunkach Moskwy z Waszyngtonem, ponieważ oba kraje przygotowują się do rozpoczynających się w poniedziałek rozmów na temat kryzysu ukraińskiego.