Działalność Łukasza Mejzy opublikowała niedawno Wirtualna Polska. Polityk miał założyć firmę, reklamującą się sloganem "Leczymy nieuleczalne", która oferowała osobom nieuleczanie chorym i rodzicom dzieci w takiej sytuacji zagraniczne wyjazdy w celu odbycia terapii. Koszt takiego leczenia, nieudokumentowanego pod względem medycznym, wynosił od 80 tys. dolarów.

Po serii publikacji prasowych, opisujących kontrowersyjne działania spółek, których był współwłaścicielem, wiceminister sportu poszedł na bezpłatny urlop.

Czytaj więcej

Michał Kolanko: Złożony problem PiS z Mejzą

Jak wynika z kontroli posłów Lewicy w resorcie sportu, od dnia powołania go na stanowisko wiceministra Mejza ani razu nie pojawił się w pracy. Nie ma też śladu po jego jakiejkolwiek działalności.

Ryszard Terlecki w rozmowie z Polsat News powiedział, że gdyby sytuacja dotyczyła członka jego klubu, zostałby z niego wyrzucony. Łukasz Mejza, choć wspiera w Sejmie PiS, jest oficjalnie posłem niezrzeszonym.

W ocenie wicemarszałka Sejmu, sprawa Mejzy "za chwilę stanie się sprawą zamkniętą". 

- Nadal są rozmaite wątpliwości, trzeba je wyjaśnić. Trudno czekać tygodniami czy miesiącami na wyjaśnienie - powiedział szef klubu PiS.