Czarnek był gościem porannego programu w TVP Info - "Jedziemy".
Głównym tematem rozmowy było tzw. lex Czarnek, które miało być dziś procedowane podczas posiedzenia komisji edukacji i komisji obrony narodowej, a którym minister edukacji chce m.in. zwiększyć kompetencje kuratorów i ich wpływ na funkcjonowanie szkół, np. prawem do usunięcia ze stanowiska w każdej chwili dyrektora szkoły niewypełniającego poleceń kuratora.
Lex Czarnek zakłada też nadzór kuratorów nad działalnością organizacji pozarządowych chcących organizować zajęcia w szkołach. Obowiązkiem dyrekcji byłoby zasięgnięcie szczegółowych informacji na temat planowanych zajęć i wystąpienie do kuratora o zgodę.
Czytaj więcej
Ministerstwo Edukacji i Nauki zapowiedziało, że wycofuje się z jednej zmiany w nowelizacji prawa oświatowego, dotyczącej składu komisji w konkursac...
Przeciwnicy tych przepisów upatrują szczególnych trudności w inicjatywach związanych z edukacją seksualną czy akcji pro-LGBTQ.
W audycji "Jedziemy" Czarnek oświadczył, że dziś w dużych miastach, takich jak "Warszawa Trzaskowskiego i jego szkołach" rodzice są sprowadzeni do roli pionków i nie mają żadnego wpływu na przekazywane dzieciom treści.
Minister edukacji zapewniał, że jedną z głównych funkcji, jaką ma spełnić lex Czarnek, jest zamknięcie szkół przed organizacjami, które "twardą edukacją klasy B" demoralizują dzieci.
- Tylko o to tu chodzi. Ten Trzaskowski, prezydent Poznania, pani Dulkiewicz, przecież oni mają świra na punkcie edukacji seksualnej- mówił Czarnek. I dodał: - Oni chcą na siłę wpuszczać te organizacje, które chyba płacą im, nie wiem, nie byłem świadkiem zapłaty.
Dziś do procedowania "lex Czarnek" nie doszło. Opozycja wygrała głosowanie ws. zawieszenia posiedzenia połączonych komisji obrony narodowej i komisji edukacji, które zajmowały się projektem zmian w prawie oświatowym.
Czytaj więcej
W Sejmie nie będzie dziś drugiego czytania ustawy zwanej lex Czarnek. - Protest klubów opozycyjnych spowodował, ze pani marszałek wykreśliła ten pu...