Łukaszenko odniósł się w ten sposób do zapowiedzi szefa NATO Jensa Stoltenberga, który zapowiedział wcześniej, że jeśli Niemcy nie zgodzą się na to, aby Sojusz umieścił na ich terenie broni nuklearnej, może ona trafić do innych państw NATO, w tym na wschód od niemieckich granic.

Czytaj więcej

NATO będzie dyskutować o tym co zrobić, gdy Rosja napadnie Ukrainę

Na pytanie, jakie konkretnie rosyjskie systemy miałyby znaleźć się na Białorusi, Łukaszenko odparł: - Uzgodnimy.

Później uściślił, że miałyby to być systemy "najskuteczniejsze w takiej sytuacji".

Łukaszenko oświadczył, że Białoruś jest na przyjecie takiej broni gotowa, bo on, jako "rozważny właściciel, niczego nie zniszczył.

Po upadku ZSRR na terytorium Białorusi znajdowały się dziesiątki ładunków strategicznych międzykontynentalnych pocisków rakietowych Topol i ponad tysiąc taktycznych głowic nuklearnych. Mińsk zgodził się na wycofanie tej broni po podpisaniu układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.