W piątek Senat wprowadził  8 poprawek do nowelizacji ustawy o ochronie granicy państwowej, która umożliwia m.in. wprowadzenie w drodze rozporządzenia zakazu przebywania w strefie nadgranicznej na czas określony.

Wprowadzone poprawki mają m.in. umożliwić dziennikarzom oraz przedstawicielom organizacji pożytku publicznego niosącym pomoc humanitarną, medyczną i prawną dostęp do strefy przygranicznej objętej działaniem ustawy

- W sprawie ochrony granic, nawet jeżeli różnimy się w kwestii szczegółów, powinniśmy mówić jednym głosem. To jest potrzebne. Nie jestem entuzjastą zapisu, który mówi o tym, że należy wpuszczać kategorię określoną słowem "dziennikarz" - mówił w rozmowie z Radiem ZET wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.

Czytaj więcej

Łukaszenko do imigrantów na granicy: Polacy wszystko blokują

- Cóż to znaczy? Senat mógł to doprecyzować w trakcie prac, ale wprowadził bardzo ogólną kategorię. Powstaje pytanie, czy pan Bartosz Kramek to jest dziennikarz? Czasami pisze różne teksty. Zawód dziennikarski nie jest tak naprawdę w Polsce uregulowany. Każdy może swobodnie prowadzić, mamy wolność słowa, wolność mediów. Pan Bartosz Kramek udaje bardzo często, że jest dziennikarzem. Pisze teksty, a potem jeździ na granicę i przecina drut kolczasty. Kwestia bezpieczeństwa jest bardzo istotna - powiedział.

- Relacje, które szły w świat, bardzo szczegółowo przedstawiały sytuację na granicy. Dzisiaj światowa opinia publiczna nie ma dużych wątpliwości co do charakteru tego kryzysu. Dużo rozmawiam z mediami zagranicznymi i różnego rodzaju pytania są mi zadawane, ale nikt nie ma wątpliwości, że Łukaszenko ponosi odpowiedzialność. Świat doskonale wie, jak to wygląda - dodał Jabłoński.