- Ci migranci nie naruszyli jak dotąd prawa. Przebywają na terytorium Republiki Białorusi legalnie - oświadczył Kubrakow cytowany przez agencję BiełTA.
- Rzeczywiście, ich liczba wzrosła. Jednak przybywają do naszego kraju z wizami i meldują się w hotelach. Ci ludzie uciekają przed wojną i próbują dostać się do UE. Jako gościnny kraj, zawsze chętnie wszystkich przyjmujemy - dodał.
Rzeczywiście, liczba imigrantów wzrosła. Jednak przybywają do naszego kraju z wizami i meldują się w hotelach
Minister podkreślił, że zadaniem białoruskiego MSW jest utrzymanie porządku publicznego zarówno w Mińsku, jak i na pograniczu.
- Chciałbym zauważyć, że dziś nie mamy problemów z imigrantami na Białorusi. Odbywamy z nimi prewencyjne rozmowy, i reagują oni na nie odpowiednio - stwierdził Kubrakow.
Mówiąc o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, gdzie od 8 listopada może koczować nawet kilka tysięcy imigrantów, Kubrakow stwierdził, że mieszkańcy białoruskiego pogranicza "nie skarżą się na nic".
Czytaj więcej
Pięciuset imigrantów zostało przetransportowanych przez reżim Aleksandra Łukaszenki z granicy z Polską na granicę z Litwą. Imigranci stworzyli obóz...
Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek popołudniu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.
Na granicy Polski z Białorusią od 3 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.
W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku.