Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk do udziału manifestacji wzywał "wszystkich, którzy chcą bronić Polski europejskiej".

W niedzielę demonstracje odbywały się w ponad stu miejscowościach w Polsce, największa miała miejsce w Warszawie.

W stolicy w pobliżu placu Zamkowego, na Podwalu, kontrmanifestację zorganizowały środowiska narodowe pod wodzą Roberta Bąkiewicza, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Czytaj więcej

Prounijna demonstracja w Warszawie
Reuters o demonstracji w Warszawie. "Brexit może się tu zdarzyć"

Wieczorem do ewentualnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej odniósł się premier Mateusz Morawiecki. "Polexit to fake news. To szkodliwy mit, którym opozycja zastępuje swój brak pomysłu na odpowiednią pozycję Polski w Europie. Takich metod używa się wtedy, gdy żyje się złudzeniami zamiast faktami. Gdy chce się oszukać siebie i innych" - przekonuje szef rządu.

Morawiecki wskazał, że "podobne orzeczenia były przecież wydawane we Francji, w Danii, w Niemczech, we Włoszech, w Czechach, w Hiszpanii czy w Rumunii". "Stwierdzono w nich, że unijne instytucje czasami w pewnych działaniach wykraczają poza przyznane im w traktatach kompetencje - wchodząc w kolizję z krajowymi konstytucjami" - dodał.

Czytaj więcej

Członek kolegium IPN porównał Wandę Traczyk-Stawską do niemieckiego zbrodniarza wojennego

"Podobnie stwierdzał już w przeszłości polski Trybunał Konstytucyjny. Wszelkie zobowiązania wynikające z prawa Unii Europejskiej pozostają w mocy" - napisał premier.

"Unia to zbyt poważna Wspólnota, by przenosić ją w świat bajkowych opowieści. To miejsce obopólnych korzyści, ale również rzeczywistych wyzwań dla wszystkich krajów Unii. Wyzwań, do rozwiązywania których Polska musi stawać jako podmiot" - zakończył Morawiecki.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły