"Jestem wolnym człowiekiem nawet za kratami" - napisał Saakaszwili.
Pisząc o głodówce były prezydent Gruzji podkreśla, że "kocha życie, ale jest gotów prowadzić strajk głodowy aż do śmierci".
Saakaszwili pisze też, że wrócił do Gruzji, mimo grożącego mu więzienia, by "pomóc obywatelom przywrócić wolność i demokrację".
"Tak, jak się spodziewałem, reżim mnie aresztował" - dodał.
Czytaj więcej
Były prezydent Gruzji dotarł do Tbilisi, gdzie został aresztowany.
Saakaszwili jest obecnie obywatelem Ukrainy. Gruzję opuścił w listopadzie 2013 roku, po zakończeniu drugiej kadencji na stanowisku prezydenta.
Od tego czasu Saakaszwili był ścigany przez rząd partii Gruzińskie Marzenie pod licznymi zarzutami.
Kocham życie, ale jestem gotów prowadzić strajk głodowy aż do śmierci
W 2018 roku Saakaszwili został skazany w Gruzji - in absentia - za nadużycia władzy. Na trzy lata więzienia skazano go za ułaskawienie byłych urzędników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, skazanych za zamordowanie Sandro Girgwlianiego. Na sześć lat więzienia - za zorganizowanie ataku na opozycyjnego parlamentarzystę, Walerego Gelaszwilego.
Saakaszwilemu zarzuca się też sprzeniewierzenie środków publicznych.
Były prezydent odrzuca wszystkie te zarzuty określając je mianem motywowanych politycznie.
Teraz, w związku z zarzucanym mu nielegalnym przekroczeniem granicy Gruzji, prokuratura może postawić mu kolejne zarzuty, zagrożone karą od 3 do 5 lat więzienia.