Rozmowę z białoruskim dyktatorem przeprowadził korespondent CNN w Moskwie, Matthew Chance.
Dziennikarz pytał m.in., czy Łukaszenko zaprzeczy twierdzeniu polskiego rządu, iż jego służby siłą przywożą migrantów na granice z Polską oraz że podaje im się amfetaminę, aby lepiej radzili sobie z zimnem.
- To szaleństwo. Wszystko, co robi polski rząd, którego polityka pozostaje pod silnym wpływem Zachodu, w szczególności USA, jest szaleństwem - odpowiedział Łukaszenko. - Karmimy tych ludzi narkotykami? Pokażcie mi dowody, wtedy wezmę na siebie odpowiedzialność - mówił polityk.
Czytaj więcej
Polskie służby spodziewają się prowokacji ze strony białoruskich służb. Straż graniczna poinformowała, że Białorusini dają cudzoziemcom koczującym...
Łukaszenko zwrócił uwagę, że Białoruś, w przeciwieństwie do Polski nie wprowadziła stanu wyjątkowego, a przeciwnie - zaprosiła na granicę media, by obiektywnie zbadały sytuację. - Łatwiej jest siedzieć w Warszawie, paplać różne rzeczy i przed Polakami uchylać się odpowiedzialności za własne eskapady - stwierdził Łukaszenko.
Białoruski przywódca twierdzi w wywiadzie, że Mińsk zaprosił migrantów, którzy utknęli na granicy, do pozostania na Białorusi. Mieli odpowiedzieć, że Polska i Litwa obiecały im azyl polityczny lub inny rodzaj opieki.
- I na to czekają. I tak czekają od trzech miesięcy. Co maja z tym wspólnego Białorusini? - pytał Łukaszenko.
Czytaj więcej
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko ostrzegł przed wspólną z Rosją odpowiedzią na ćwiczenia z udziałem wojsk państw członkowskich NATO na Ukr...
Zwrócił też uwagę, że migranci nie wjeżdżają do Unii Europejskiej tylko przez Białoruś. Migranci podróżują również przez Morze Śródziemne – Hiszpanię, Włochy i Grecję. - Tylu ludzi tam umiera! Setkami. W drodze przez Morze Śródziemne. Tysiące ludzi dociera do Unii Europejskiej. Dokładnie tą samą drogą przeszli przez Białoruś. Nie chcą się tu osiedlić - mówił.
W rozmowie z CNN Łukaszenko pytany był również, czy przeprosi swoich rodaków za łamanie praw człowieka. Stwierdził, że to fejk i wymysły. Gdyby chciał przeprosić, zrobiłby to w białoruskich mediach, które są "równie dobre". - A poza tym nie mam za co przepraszać - skwitował.