Litwa zarzuca Białorusi celowe przewożenie migrantów z Iraku i innych państw do Mińska, a następnie wysyłanie ich przez granicę w celu ubiegania się o azyl. Ma to być odwet za sankcje nałożone przez Unię Europejską na Białoruś. Z kolei władze w Mińsku obwiniają Litwę oraz Polskę, która - podobnie jak Łotwa - też boryka się ze zwiększonym napływem nielegalnych imigrantów.
Czytaj także:
Fala uchodźców z Afganistanu? Wiceszef MSZ: Bardzo prawdopodobne
Jak pisze agencja Reutera, sprawa stała się bardziej zauważalna w obliczu wydarzeń w Afganistanie, nad którym kontrolę ponownie przejęli talibowie, w następstwie czego wielu Afgańczyków próbuje opuścić kraj w obawie przed represjami.
W tym roku nielegalnie na terytorium Litwy wkroczyły 4 124 osoby, głównie Irakijczycy. Z uwagi na działania podjęte przez straże graniczne Litwy i Łotwy w okresie od 5 do 17 sierpnia było 14 takich osób.
Minister spraw wewnętrznych Litwy przed wideokonferencją szefów MSW państw UE powiedziała, że prawo wymaga zmiany.
- Państwa członkowskie i Unia muszą mieć warunki, by chronić swe bezpieczeństwo narodowe, podejmować niezbędne kroki i nie być narażone na sankcje - oceniła Agne Bilotaite.
- Europejskie prawo nie odpowiada już dzisiejszym potrzebom - podkreśliła. Dodała, że mamy do czynienia z hybrydowym atakiem ze strony Białorusi, a obecny system nie jest na to przygotowany.
Czytaj także:
Macron zapowiada walkę z nielegalną migracją z Afganistanu
Według szkicu dokumentu, z którym zapoznała się agencja Reutera, Unia ma w oświadczeniu wyrazić gotowość wysłania dodatkowych funkcjonariuszy na granice i przeznaczenia dalszych środków na walkę z napływem migrantów.
We wtorek kanclerz Niemiec Angela Merkel oskarżyła Aleksandra Łukaszenkę o wykorzystywanie migrantów do "hybrydowego podważania bezpieczeństwa".