W niedzielę prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy, która zmienia prawo reprywatyzacyjne i jednocześnie zamyka drogę do restytucji mienia ocalałym z Holokaustu.

Nowelizacja Kodeksu Postępowania Administracyjnego wywołała oburzenie w Izraelu. Minister spraw zagranicznych Yair Lapid podjął decyzję o wycofaniu izraelskiego charge d'affaires z Polski oraz "zarekomendował", żeby ambasador Polski tymczasowo nie wracał do placówki dyplomatycznej w Tel Awiwie.

Sekretarz stanu USA Antony Blinken wyraził "głęboki żal" z powodu polskiej ustawy, która ogranicza odszkodowania za mienia niesłusznie skonfiskowane w czasie komunizmu. Wezwał do do uchwalenia ustawy, która zapewni ofiarom sprawiedliwość.

Blinken przekonuje, że brak takiego rozwiązania będzie krzywdzący dla wszystkich obywateli Polski, którym niesprawiedliwie odebrano własność, "w tym polskich Żydów, którzy byli ofiarami Holokaustu".

Szef amerykańskiej dyplomacji odnotował również sygnał prezydenta, że może zawetować nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. W niedzielę Duda zapowiedział, że "będzie cały czas stał na straży konstytucyjnych zasad, w tym zasady wolności słowa, swobody prowadzenia działalności gospodarczej, a także zasady prawa własności i wszystkich innych zasad konstytucyjnych".

"Usilnie zachęcamy go, by działał w zgodzie z tymi zasadami w obliczu projektu ustawy, która - jeśli zostanie przyjęta w obecnej formie - może dotkliwie wpłynąć na wolność mediów i klimat inwestycyjny" - przekazał Blinek.

Sekretarz liczy na to, że Polska będzie współpracowała "na rzecz wspólnych priorytetów na bazie wartości demokratycznych, w tym poszanowania fundamentalnej wolności słowa"