Podczas środowych obrad Sejmu Paweł Kukiz początkowo głosował z opozycją, poparł m.in. wniosek o odroczenie obrad, podczas których miała być rozpatrywana m.in. ustawa anty-TVN.

Po zarządzonej przez marszałek Witek 15-minutowej przerwie, która przeciągnęła się do 2 godzin, i ogłoszonej przez nią reasumpcji głosowanie, Kukiz i dwóch jego posłów zmienili zdanie i zagłosowali za kontynuacją obrad. Tłumaczyli wcześniejsze głosowanie pomyłką. - Przepraszamy, ale przecież nikt nie umarł - mówił wówczas Jarosław Sachajko.

Sejm przyjął wówczas m.in. ustawę anty-TVN, nowelizację KPA i podwyżki dla polityków. 

Kukiz stwierdził, że po środowych obradach Sejmu spadł na niego hejt gorszy, niż kiedyś na Pawła Adamowicza. - A portale i TVN, który tak bardzo śmierć Adamowicza przeżywał, tylko ten hejt podkręcają - powiedział poseł w rozmowie z portalem Wirtualne Media.

Do słów lidera Kukiz'15 odniosła się Magdalena Adamowicz. "Panie Kukiz, niech Pan nie wyciera sobie gęby moim mężem, bo stoi Pan teraz tam, gdzie stali i stoją inspiratorzy Jego morderstwa" - napisała europosłanka.

"Ale mimo to, z całego serca PROSZĘ WSZYSTKICH: DOŚĆ! Siły zbierajmy na walkę o Polskę, nie traćmy ich na hejt" - dodała.