Jak, po kilkunastu miesiącach pandemii, kształtują się dziś potrzeby wrocławian?

Nastroje są dobre – widać dobroć, szczerość, autentyzm, ale z drugiej strony rysuje się niepokój. Przed zbliżającą się czwartą falą spodziewamy się, że niedługo będziemy musieli się zamknąć, zmodyfikować swoje aktywności. To też niepokój o sprawy w kraju, o to, co się będzie działo w polityce i samorządzie.

Co pandemia zmieniła w samorządzie?

Pokazała, jak ważne są wspólnoty samorządowe, które potrafią się bardzo szybko zorganizować i są dużo skuteczniejsze od struktur państwa polskiego. Obywatele to czują. Niepokoi, że sytuacja w samorządzie się pogorszyła, zarówno jeśli chodzi o finanse, jak i warunki realizacji zadań. Z jednej strony wyszliśmy z pandemii poobijani finansowo, a z drugiej rząd przyjmował rozwiązania, które ograniczają albo zmieniają rolę polskiego samorządu.

Jakie są dziś potrzeby mieszkańców?

Już przed pandemią było oczekiwanie, byśmy tworzyli miasta ogrody, miasta, w których dominują zieleń i przestrzenie sportowo-rekreacyjne. Pandemia je tylko wzmocniła. Oczekiwania co do miasta są coraz większe. Rozumiemy te potrzeby, zgadzamy się z nimi, ale jako wspólnota samorządowa mamy mniej pieniędzy i zmienione warunki funkcjonowania.

Czy mieszkańcy identyfikują program szczepień z miastem czy z władzami centralnymi?

Od samego początku głównie z miastem. Wrocław ma bardzo dobry odsetek osób zaszczepionych – jesteśmy w czołówce polskich miast, uruchomiliśmy swego czasu bodaj największy punkt szczepień masowych na Stadionie Śląska Wrocław. To był nasz pomysł i mieszkańcy identyfikują go jako działalność miejską.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Czy samorządowcy powinni zgłaszać pomysły w zastępstwie rządu?

Mamy wiedzę wynikającą z codziennych doświadczeń, rozpoznane potrzeby i uwarunkowania, od których zależy skuteczność działania, a także zidentyfikowane przeszkody finansowe i prawne. Brakuje tylko kogoś, kto chciałby nas wysłuchać. Nikt nie jest tym zainteresowany. Zamiast tworzyć dziwne figury programowe, z których niewiele wynika, warto wsłuchać się w głosy samorządowców.

Co stanie się z samorządem po wejściu w życie Polskiego Ładu?

Po Polskim Ładzie nie będzie samorządu. Jeżeli Wrocław ma za niego zapłacić ponad 400 mln zł, a budżet to dziś 5,5 mld zł, to oznacza to znaczny ubytek w kasie miasta, którego nie będziemy w stanie samodzielnie zrekompensować. A wszystkie modele rekompensowania tej straty, które przedstawia rząd, są dalece niewystarczające. Przez zmiany podatkowe wprowadzone na początku kadencji straciliśmy już setki milionów, a teraz należy się spodziewać kolejnych ubytków dochodów. To oznacza jeszcze większe redukcje naszych potrzeb.

Politycy PiS mówią, że te ubytki będą skompensowane w inwestycjach.

Rekompensata inwestycyjna kompletnie niczego nie rozwiązuje, bo dziś głównym problemem polskiego samorządu są wydatki bieżące. Nie ma przedstawionych sensownych mechanizmów rekompensaty tych ubytków. Ciągle pomniejszana jest subwencja oświatowa, co oznacza większe wydatki na oświatę po stronie samorządu. To dotknie nie tylko nas, ale samych mieszkańców – przedsiębiorców, emerytów. Dziś naszym zmartwieniem są rosnące ceny energii, gazu, żywności, które wzrosły od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.