Chodzi o wpis posłanki Pawłowicz na Twitterze, w którym pisze ona o Nadażdin jako o szefowej "!odwłoka lewackiej międzynarodówki Amnesty
International" i oskarża o szczucie Polaków na siebie i obrażanie prezydenta RP.

Sama Nadażdin nazwała słowa posłanki "próbą zamknięcia jej ust i odebraniem prawa głosu", słowami "niegodnymi posła".

Wpis Krystyny Pawłowicz spowodował, że ponad sto osób ze świata kultury i nauki napisało list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, domagając się, by zażądał od posłanki przeproszenia szefowej AI.

"Słowa pani posłanki nie licują nie tylko z powagą instytucji, w której zasiada, czyli Sejmu Rzeczypospolitej, ale też poważnie szkodzą naszej debacie publicznej i współistnieniu ludzi w polskim społeczeństwie" - piszą sygnatariusze listu.

"Amnesty International to instytucja pozarządowa, która od blisko sześćdziesięciu lat monitoruje kwestię przestrzegania praw człowieka na całym świecie, alarmuje społeczność międzynarodową, gdy istnieje ryzyko ich naruszenia lub gdy zostały naruszone. To właśnie dzięki AI wyszły na jaw zbrodnie wielu reżimów" - czytamy w liście.

Sygnatariusze uznają za niedopuszczalne obrażanie szefowej AI, a wytykanie pochodzenia Draginji Nadażdin, która przeżyła piekło bałkańskiej wojny, nazywają "hańbą dla demokratycznego państwa prawa". Domagają się też, aby Kaczyński zażądał przeprosin od Krystyny Pawłowicz i zakazał stosowania mowy nienawiści.

Pełna treść listu i nazwiska sygnatariuszy na stronie TOK FM.