Biedroń przed kilkoma dniami ogłosił, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję na stanowisku prezydenta Słupska ponieważ zamierza zająć się polityką na szczeblu ogólnopolskim. Pierwszy sondaż, w którym uwzględniono hipotetyczne ugrupowanie Roberta Biedronia wskazywał, że przekroczyłoby ono 5-procentowy próg wyborczy. Najprawdopodobniej taka partia rywalizowałaby o część liberalnych wyborców z Platformą Obywatelską i Nowoczesną.
"To, co zrobiłem w Słupsku, zamierzam zrobić w całej Polsce: wprowadziłem in vitro, edukację seksualną, rozdzieliłem państwo od Kościoła, wzmocniłem dialog z mieszkańcami, ustabilizowałem finanse i wprowadziłem pełną transparentność" - zapowiedział na Twitterze Robert Biedroń.
"Robert! Na litość, miej trochę pokory! Zdecydowaną większość tych rzeczy wprowadziła rada miejska a nie Ty. To tylko potwierdza, że gra w zespole się opłaca" - zareagował na ten wpis Borys Budka. Słowa o "grze w zespole" nawiązują do starań Platformy Obywatelskiej o skupienie opozycji wokół niej - przed wyborami samorządowymi PO wraz z Nowoczesną stworzyły Koalicję Obywatelską, do której najprawdopodobniej dołączy teraz Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. Politycy PO i Nowoczesnej przekonują, że tylko działając wspólnie opozycja może wygrać z partią rządzącą.