75. urodziny laureata Pokojowej Nagrody Nobla i byłego prezydenta RP uświetnił bankiet i koncert, zorganizowane w Operze Bałtyckiej w Gdańsku.

W uroczystości, zorganizowanej przez Fundację Instytut Lecha Wałęsy, uczestniczyło około 500 gości, wśród nich - Donald Tusk, ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, były premier Jan Krzysztof Bielecki, europoseł Janusz Lewandowski, były prezydent Warszawy Paweł Piskorski, poseł i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, posłanki Henryka Strycharska-Krzywonos i Małgorzata Chmiel, aktorzy - Maja Komorowska i Wiktor Zborowski.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wręczył jubilatowi pamiątkową tablicę z życzeniami o treści: "Lechowi Wałęsie, bohaterowi polskiej i europejskiej solidarności, pierwszemu Prezydentowi Odrodzonej Rzeczypospolitej, najwyższe wyrazy uznania i wdzięczności w 75. rocznicę urodzin i 35. rocznicę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla. Europa pamięta!".

- Słowa te podpisali przywódcy całej Unii Europejskiej. Widzę tu podpis prezydenta Francji Emmanuela Macrona, premiera Holandii, Marka Rutte, widzę podpis kanclerz Angeli Merkel, podpis pani premier Theresy May, właściwie wszyscy... - mówił Donald Tusk. - Nie, jednego podpisu nie ma. I zgadnijcie państwo, czyjego.

Tusk stwierdził, że brak podpisu - w domyśle - polskiego premiera "to najpiękniejszy dowód na to", że to nie Wałęsa jest sam. - Jest pan tu, w Gdańsku, i w Europie - w domu - zakończył szef RE.

Dziś rano Lech Wałęsa podziękował za życzenia na Twitterze.